Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nie żyje górnik poszukiwany od soboty

Ratownicy górniczy odnaleźli ciało młodego górnika, który nie wyjechał na powierzchnię w sobotę po pierwszej zmianie.

- O 17.21 odnaleziono zaginionego górnika. Przybyły lekarz stwierdził zgon. Ciało znajdowało się w wyrobisku wyłączonym z ruchu, za betonową tamą wentylacyjną. Przyczyny śmierci wykaże sekcja zwłok - mówi Jolanta Piątek, rzeczniczka KGHM.

Ciało znaleziono na linii zrobów (wyeksploatowanej części wyrobiska) oddziału G-25. Nadal nie wiadomo, jak mogło dojść do tej tragedii.

Górnik pracował w sobotę na oddziale G-25, pomiędzy szybami R7 (Tarnówek) i G9 (Guzice), należących do KGHM Polska Miedź. Akcję poszukiwawczą rozpoczęto o 13.25, natychmiast po tym, kiedy potwierdzono, że nie wyjechał jeden z górników.

Do akcji niezwłocznie przystąpili ratownicy górniczy z Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego w Sobinie. Zmobilizowano 18 zastępów, w sumie ok. 160 ratowników. Przeszukiwano systematycznie kolejne wyrobiska. Akcję powtarzano trzykrotnie.

24-letni mieszkaniec Polkowic był żonaty, osierocił dziecko. Prezes KGHM Polska Miedź, Radosław Domagalski-Łabędzki, ogłosił trzydniową żałobę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama