GN 41/2019 Archiwum

Te ręce trzymały 80 milionów

Do Gościszowa po 30 latach przychodzi nowy proboszcz. Parafianie godnie pożegnali dotychczasowego – ks. Ryszarda Jerie.

Wponiedziałek 27 czer- wca wielu księży pakowało walizki. Decyzją biskupa neoprezbiterzy otrzymali dekrety o swojej pierwszej wikariuszowskiej parafii, a obecni wikarzy przeszli na inne wikariaty albo zostali proboszczami. Są i tacy, którzy po kilkudziesięciu latach pracy przeszli na zasłużoną emeryturę.

Wśród nich jest ks. kanonik Ryszard Jerie z parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Gościszowie. Dlatego już 18 czerwca odbyła się tam wielka uroczystość – ustępujący proboszcz świętował 50. rocznicę otrzymania święceń prezbiteratu. Liturgii przewodniczył bp Marek Mendyk, a przy ołtarzu stanęło wielu kapłanów, którzy pracowali przez lata z odchodzącym na emeryturę proboszczem. Emocji było niemało, bo ks. Ryszard spędził w tej parafii aż 30 lat. Kościół podczas pożegnania był pełen, stanęła uroczysta warta honorowa strażaków, a niezliczone podziękowania pokazały, że ostatnie trzy dekady na pewno nie były stracone. Urodzony jeszcze w Lwowie, ks. Ryszard został przesiedlony z całą rodziną pod Jawor. Tutaj podjął decyzję o wstąpieniu do wrocławskiego seminarium duchownego. Po latach formacji, a także przymusowej przerwy na służbę wojskową, 20 czerwca 1967 r. otrzymał święcenia prezbiteratu. Pracował w Wałbrzychu, Siechnicach, Legnicy, Wrocławiu i znowu w Wałbrzychu. Ostatnia placówką jest Gościszów. – Dzień przed wyjazdem na tę placówkę pojechałem do Głuszycy na prymicje ks. Marka Mendyka. I on tymi swoimi świeżymi, dopiero co namaszczonymi dłońmi, udzielił mi błogosławieństwa na moją nową drogę pracy kapłańskiej. I z tym błogosławieństwem wyruszyłem do Gościszowa – wspomina ks. Ryszard. Przyjazd do miejscowości tak odległej od Wałbrzycha był spowodowany decyzją kard. Henryka Gulbinowicza. Ksiądz Ryszard był dobrze znany ówczesnej władzy. Może nawet za dobrze. Dlatego hierarcha chciał dać odetchnąć kapłanowi, kierując go do cichej i odległej parafii. Gdy władze PRL wprowadziły stan wojenny, trzech członków Solidarności zdołało wyciągnąć z banku 80 mln zł. Pieniądze te jakby zapadły się pod ziemię. Słynny film „80 milionów” pokazuje te wydarzenia, które dzisiaj nie są już tajemnicą. Powszechnie wiadomo, że związkowcy przywieźli pieniądze do abp. Gulbinowicza z prośbą o przechowanie. Ten się zgodził. Ale problemem było znalezienie sposobu, by je w wprowadzać do obiegu. I tutaj na arenie pojawił się skromny wikariusz wrocławskiej parafii pw. Bożego Ciała, ks. Ryszard Jerie. Jego brat Kazimierz był bowiem skarbnikiem lokalnej podziemnej Solidarności. – Te ręce trzymały 80 milionów – mówił mi w rozmowie przed wręczeniem dekretów. Rozpoczęła się gra z tajnymi służbami. Kapłan przychodził do arcybiskupa wzywany o najróżniejszych porach. Czasami w sutannie, czasami po cywilnemu. Czasami przywoził go znajomy, czasami kierowca biskupa. Kapłan pobierał pieniądze, skrzętnie chował je pod sutanną i dla zmylenia tajniaków – wychodził innym wyjściem. – Jechałem do naszej ciotki na pierogi – śmiał się ks. Ryszard. – Oczywiście, tam spotykałem brata i przekazywałem mu te pieniądze. Udało się i nigdy nas nie złapano. Zaufanie, jakie zaskarbił sobie u arcybiskupa, zaowocowało m.in. powierzeniem mu funkcji organizatora zabezpieczenia miejsca modlitwy z papieżem Janem Paweł II na Partynicach, gdzie przyjechał w czerwcu 1983 roku. Spotkanie z papieżem było więc nie tylko możliwością manifestacji politycznych, ale po prostu wlaniem nadziei w serca dolnoślązaków. To poruszenie ks. Ryszard Jerie pamięta do dzisiaj. – Od strony kapłańskiej muszę przyznać, że dla mnie najcięższa była noc poprzedzająca papieską Mszę św. I nie chodzi o wielką ulewę, która tamtędy przeszła. Chodziłem i pilnowałem służb. A gdzie nie poszedłem, byłem zaczepiany przez funkcyjnych, pielęgniarki, lekarzy, wiernych: „Czy można się wyspowiadać?”. To była bardzo wyczerpująca noc... – mówi ks. Ryszard Jerie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL