Nowy numer 41/2018 Archiwum

Najlepiej poczułam się tu...

– Budowanie wspólnoty parafialnej jest jak wychowanie dziecka – nigdy nie wiadomo, czy już się jest na takim etapie, jaki się zakładało. Ale widzę postępy – mówi proboszcz.

Parafia pw. św. Jadwigi Śląskiej w Legnicy jest jedną z najmniejszych w mieście. Należy do niej ok. 4 tys. osób. Powstała z wyodrębnienia kilkudziesięciu ulic z parafii katedralnej 15 lat temu. Starsze osoby, mieszkające bliżej centrum, do dzisiaj wolą pójść na Eucharystię do katedry.

Wiele młodych małżeństw wyjeżdża w niedziele do parafii, w których się wychowywali – gdzie przystępowali do Komunii św. czy bierzmowania. Parafia pw. św. Jadwigi w przeciwieństwie do innych legnickich, powstałych w latach 80. XX w., nie budowała kościoła, a więc i nie było czynnika, który scementowałby wspólnotę wokół wspólnej idei. Przed 8 laty pracę tu rozpoczął ks. Wiesław Walendzik. Pierwsze doświadczenia zadziałały na niego niczym hamulec ręczny na rozpędzony samochód. Zdał sobie sprawę, że doświadczenia różnych innych parafii (Wałbrzych-Podzamcze i 400 osób w wspólnotach czy parafia wiejska) to zupełnie inne realia niż legnicki Tarninów. Trzeba było budować parafię od podstaw. Nie miał na to gotowej recepty. Musiał próbować. Jednym z jego pomysłów był dzień wspólnoty parafialnej. Ostatni taki odbył się we Wtorek Wielkanocny. – Pomysł ten wyrósł z doświadczenia wyniesionego przeze mnie z Ruchu Światło–Życie. Tam jest zwyczaj, że cztery razy do roku odbywa się w parafii spotkanie członków wszystkich gałęzi – Domowego Kościoła, oazy czy oazy dorosłych. Dni takie przypadały na początek roku szkolnego, 8 grudnia, czyli w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, w okresie Wielkanocy oraz na koniec roku szkolnego. Podobnie zaczęliśmy działać w parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej – mówi kapłan. Frekwencja we Wtorek Wielkanocny nie była rekordowa. Rekordowe to były dni wspólnoty, gdy parafia wyjeżdżała na pielgrzymki autokarowe albo do ośrodka Grapa w parafii Pielgrzymka. Ale ludzie przyszli. Można było ograć proboszcza w ping-ponga, pomodlić się przy pustym już grobie Pańskim, uczestniczyć w Eucharystii czy podejść do Jezusa Eucharystycznego i uwielbić go. – To jest moja trzecia parafia. Każda była dla mnie bardzo ważna. W pierwszej szłam do Komunii św., w drugiej uczestniczyliśmy w budowaniu kościoła, ale jakoś najlepiej poczułam się w parafii pw. św. Jadwigi. Jak w rodzinie. Wszyscy są życzliwi, znają się nawzajem. W innej parafii należałam do Odnowy w Duchu Świętym, ale kiedy przyszłam tutaj, to w bardzo naturalny sposób zaczęłam uczestniczyć w spotkaniach grupy modlitewnej. Dni wspólnoty pozwalają mi doświadczać obecności w grupie – mówi Mieczysława Karczewicz. – Inicjatywy w parafii ciągle się rozwijają. Dzień wspólnoty też jest takim dziełem. Czujemy się żywym Kościołem, czujemy potrzebę modlitwy za siebie, wspierania się, niesienia pomocy jeden drugiemu. Zamówiłam Eucharystię w intencji 18. urodzin syna. Na radzie parafialnej zaprosiłam na nią ludzi. Pięknie się modliliśmy. Wzruszyło mnie, że wspólnota tak do tego podeszła – mówi Agnieszka Krótka. Myślenie o parafii jako o wspólnocie wspólnot towarzyszy nie tylko proboszczowi, ale przede wszystkim ludziom. Już trzecia kadencja rady parafialnej podtrzymuje zwyczaj systematycznego modlenia się za mieszkańców kolejnych ulic należących do parafii. – Już kilka razy omodliliśmy całą parafię – cieszy się proboszcz. I choć sam zastrzega, że budowanie wspólnoty parafialnej jest jak wychowanie dziecka – nigdy nie wiadomo, czy już się jest na takim etapie, jaki się zakładało – mówi, że widzi postępy w życiu parafii. – Jestem tu od 8 lat. Widzę zmiany. Na liturgie Triduum Paschalnego postawiliśmy przed kościołem namiot. Świątynia jest mała, więc trzeba sobie radzić. Wiatr poderwał nam go na Wielkanoc podczas Mszy św. Wystarczył jeden telefon i w kilkanaście minut pojawili się mężczyźni, by go złapać i posprzątać. Ludzie na Mszy św. nawet niczego nie zauważyli. Są już więc osoby, które identyfikują się z parafią. Mamy dobry zaczyn – mówi ks. Wiesław Walendzik.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy