Nowy numer 45/2018 Archiwum

To z wiary!

– Cóż mogę powiedzieć? Czuję radość. Stało się to, co się dawno miało stać. I to jest sprawiedliwość. O mój Boże... – mówiła Kazimiera Wiertel.

Ceremonia wręczenia medali i dyplomów Sprawiedliwy wśród Narodów Świata odbyła się w lubańskim ratuszu. Oprócz Kazimiery Wiertel i jej syna Lecha Wiertla gośćmi honorowymi spotkania byli Anna Azari, ambasador Izraela w Polsce, i Arkadiusz Słowiński, burmistrz Lubania. 94-letnia pani Kazimiera odebrała medal i dyplom honorowy Sprawiedliwy wśród Narodów Świata nadany jej i jej nieżyjącym rodzicom.

Podczas wojny rodzina Łakotów uratowała od śmierci troje Żydów. Ceremonię otworzył Emil René Jeżowski, dyrektor Departamentu Sprawiedliwych Ambasady Izraela. Po nim głos zabrała ambasador Anna Azari. – Wręczanie tych medali to zawsze wielki zaszczyt dla naszej ambasady. To poważna część naszej pracy historycznej, bo mamy wobec tych ludzi dług. Niestety, coraz rzadziej udaje nam się wręczać medal Sprawiedliwego. W ubiegłym roku mieliśmy tylko 11 takich ceremonii i ani jednego żyjącego Sprawiedliwego. Dlatego jestem szczęśliwa, że mogłam tu dzisiaj przyjechać i oddać ten medal pani Kazimierze – mówiła w Lubaniu ambasador Izraela. – Historie Sprawiedliwych z reguły są do siebie podobne. Ale tutaj mamy do czynienia ze szczególnym przypadkiem. Bo do rodziny Łakotów już przyszła policja po ukrywających się tam Żydów. A jednak udało im się przeżyć... Anna Azari dodała, że wizyty w małych miastach mają dla niej szczególne znaczenie. – Być tutaj i wysłuchać taką historię to rzecz o wiele ciekawsza niż podobne do siebie spotkania w Warszawie czy Krakowie – powiedziała. Małżeństwo Franciszka i Marii Łakotów od września 1942 r. do maja 1944 r. ukrywało w swoim domu w Opolu Lubelskim troje Żydów – Mortona, Suche i Hindę Bermanów. Byli sąsiadami Łakotów sprzed wojny. – Mieli tylko dwoje dzieci: córkę i syna. Matkę i dziadków zamordowano na Majdanku. Oni przeżyli. Dzięki nam – mówi Kazimiera Wiertel. Choć, jak zaznacza, wydawało się z początku, że i ta trójka nie przeżyje wojny. Ktoś bowiem ich zadenuncjował i po Bermanów przyszli policjanci. Nie zabrali jednak ukrywających się, tylko to, co mieli ze sobą. Łakotom poradzili, żeby do ich następnej wizyty pozbyli się Żydów. Franciszek jednak ukrył ich w innym miejscu – w jamie wykopanej w stodole. Tam Bermanowie dotrwali do maja 1944 r., czyli końca wojny na Lubelszczyźnie. Po wojnie córka Łakotów, Kazimiera, przeniosła się do Lubania, gdzie mieszka do dziś. – Babcia była bardzo religijną osobą – mówi syn Kazimiery Wiertel, Lech. – Mówiła to nawet moja mama. I przypomniała, że modlili się wspólnie. Może dlatego przetrwali... Tego samego zdania jest ks. Mieczysław Jackowiak, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubaniu, z której pochodzi Kazimiera Wiertel. – Pani Kazimiera to bardzo pobożna kobieta. Widać, że swoją wiarę wyniosła z domu. Gdyby nie gorący katolicyzm jej rodziców, pewnie nie zdecydowaliby się pomóc bliźniemu, narażając przy tym swoje życie i życie swoich dzieci – uważa ks. Jackowski. Wśród gości ceremonii w Lubaniu byli także m.in. Ewa Szymańska, posłanka PiS z regionu legnickiego, i s. M. Iwona Hałamuszka, wikaria generalna lubańskich sióstr magdalenek.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy