Nowy numer 41/2018 Archiwum

Trop wiedzie do prawdy

Biegać każdy może, znać historię każdy musi – to chyba recepta na sukces biegu Tropem Wilczym.

Kilka tysięcy osób wzięło udział w kilku biegach Tropem Wilczym, jakie zostały zorganizowane m.in. w Jeleniej Górze, Lubinie i Bolesławcu. W tych dwóch ostatnich miejscowościach do organizacji imprezy bardzo mocno włączyli się kibice piłkarscy. W Lubinie tradycyjnie uroczystości patriotyczne zakończyły się na Wzgórzu Zamkowym. Uczestnicy złożyli tam kwiaty i odśpiewali hymn narodowy. Wszystkiemu towarzyszyły race świetlne.

W Jeleniej Górze środków pirotechnicznych nie było, ale atmosferę świętowania podgrzewali uczestnicy. W zeszłym roku bieg Tropem Wilczym odbywał się w centrum miasta. Tym razem przeniesiono go do uzdrowiskowej części, do Parku Norweskiego w Cieplicach. – Może po części będzie to nieco atrakcyjniejszy bieg, ponieważ przypomina trochę o losie żołnierzy wyklętych. Przecież jako partyzanci chronili się właśnie w lasach. No i wilki też lubią leśne ostępy – mówił Mirosław Dębski, organizator. Do biegania zaprosił Uczniowski Klub Sportowy „Pankracy” działający przy Publicznym Katolickim Gimnazjum u św. Pankracego. W wielu miejscowościach przygotowania wsparli parlamentarzyści, m.in. posłanka na Sejm RP Marzena Machałek czy poseł Krzysztof Kubów z Lubina, którzy ufundowali pakiety startowe. Wszyscy do pokonania mieli symboliczny dystans 1963 metrów, na pamiątkę roku 1963, kiedy to władze komunistyczne złapały ostatniego żołnierza wyklętego. Po ukończeniu zmagań na start ponownie stanęło wielu biegaczy, tym razem by zmierzyć się na 5-kilometrowym dystansie.

Pamięć, która trwa

Marek Gadowicz pracownik IPN-u we Wrocławiu – Na biegu Tropem Wilczym w Jeleniej Górze byłem pierwszy raz. Gratuluję takiej działalności. Widzę sporo osób, a wśród nich bardzo dużo młodzieży. I na nią stawiamy w naszej działalności. To też jest edukacja. Przez 60 lat nie wolno było nikomu o mówić o żołnierzach nazywanych obecnie niezłomnymi czy wyklętymi. Ja sam wolę używać sformułowania „żołnierze drugiej konspiracji”, bo to określenie nie jest nacechowane żadnym bagażem emocji. To ułatwia rozmowę na ich temat. Ale nawet w czasach nam współczesnych pamięć o nich jest nierzadko wypaczana. A nam nie wolno zapomnieć o ludziach, którzy zostali zgładzeni i celowo skazani na niepamięć. Myślę, że musimy postawić na młodzież i pielęgnować pamięć, która pozostała o tamtych żołnierzach. Nie świadczą o nich same groby czy doły śmierci, ale tego typu imprezy i pamięć, która trwa. •

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy