Dwa kolejne, także odświeżone, wiszą na chórze. W bliskości innych dwóch, które dopiero czekają na wyjazd do pracowni konserwatorskiej, robią wręcz piorunujące wrażenie. – Moi poprzednicy dużo remontowali. Mnie zostawili tylko pomalowanie drzwiczek do tabernakulum i renowacje obrazów – mówi z uśmiechem ks. Tomasz Baran, proboszcz z Wojcieszyc. Jednak restauracja każdego obrazu to niebagatelny koszt – kilkanaście bądź kilkadziesiąt tysięcy złotych.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








