Nowy numer 44/2020 Archiwum

Gdzie jest to Betlejem?

Zgodnie z tradycją zakonu, raz w roku siostry ciągnęły losy...

Adwent to czas radosnego oczekiwania na pojawienie się Dzieciątka Jezus, Słowa Wcielonego, Księcia Pokoju, Emmanuela. To wyjątkowe dni dla członków Karmelu.

– Dzieciątko Jezus w Karmelu jest czczone przez cały rok – zapewnia s. Felicyta. Zewnętrznym znakiem tej czci jest w klasztorach karmelitanek Dzieciątka Jezus Jego figura. To słynąca łaskami figura w stolicy Republiki Czech. Wielkim czcicielem Dzieciątka Jezus był o. Anzelm (Maciej Gądek), założyciel zgromadzenia. Bardzo chciał poświęcić zakładane przez siebie zgromadzenie św. Teresie. Miał ponoć mały dylemat i rozważał, czy ma to być św. Teresa z Ávili, czy może św. Teresa z Lisieux. Rozwiązanie przyszło samo. W 1925 r. papież kanonizował „małą Tereskę od Dziesiątka Jezus”. To przechyliło szalę na jej korzyść. – Tak jak w całym Kościele jest radosne oczekiwanie na przyjście Jezusa, tak i my również bardzo się staramy przygotować serca na Jego przyjście. Każda z mieszkających w legnickim klasztorze przeżywa Boże Narodzenie któryś raz z kolei we wspólnocie. Mimo tego z niecierpliwością czekamy na początek Adwentu – mówi s. Felicyta. Skoro Adwent to wyjątkowy czas, to i jakoś inaczej warto zaznaczyć dziecięctwo Boże, które jest sednem duchowości legnickich karmelitanek. – Zewnętrzną formą jest adoracja w naszych celach figurki mającego się narodzić Dzieciątka Jezus, którego figurka, już co prawda w żłóbeczku, ale przykryta jeszcze tiulem, to symbol oczekiwania na narodzenie. Bóg już jest na ziemi, ale jeszcze pod sercem Maryi. W sobotę przed 1. niedzielą Adwentu odbywa się losowanie, którego dnia dana siostra z naszej wspólnoty będzie miała dzień skupienia w swojej celi połączony z wizytą figurki Dzieciątka Jezus. To będzie dzień, w którym będzie ona rozważać, kontemplować, rozmyślać, zgłębiać tajemnicę wcielenia Słowa Bożego – mówi s. Lucjusza. Zgodnie z konstytucjami karmelitanek, procesja do celi pierwszej siostry wygląda tak, że przygotowywane są figurka, bukiet kwiatów i lampiony. Gdy rozpoczyna się śpiew pieśni „Przyjdź, Boski Zbawicielu”, wszyscy ruszają w kierunku celi siostry, która wylosowała pierwszą datę. Tam przełożona przekazuje jej figurkę (zwyczajnik podkreśla przy tym, że czyni to „z miłością”), a pozostałe siostry wracają do kaplicy. Następne przekazania są podobnie uroczyste, bo biorą w nich udział wszystkie siostry. Zbierają się przy celi, w której jest figurka, i odprowadzają do kolejnej celi. To przekazywanie trwa aż do Wigilii Bożego Narodzenia. Zanim zakończy je Pasterka, siostry czeka mała niespodzianka. Istnieje bowiem piękna tradycja, że zanim zjawiają się one w kaplicy, by tam liturgią godzin oraz Eucharystią witać Jezusa, najpierw muszą pójść spać! – Gdy to usłyszałam, przeżywając pierwszy raz Boże Narodzenie w nowicjacie, pomyślałam sobie, że to nieco osobliwa praktyka. No, ale cóż, przełożone kazały… Poszłam więc spać. Nagle pośrodku ciemnej nocy obudził mnie głośny śpiew, ogromny hałas, dzwonienie, granie! Okazało się, że jest tradycją, że na wzór pasterzy, którzy zostali zbudzeni przez aniołów głośnym śpiewaniem, tak siostry budzą siebie nawzajem – opowiada s. Lucjusza. Gdy już wszystkie wstaną, idą, rzecz jasna, do Betlejem. Ale gdzie ono jest? Różnie. Trzeba je odnaleźć. – W moim drugim nowicjacie siostry stworzyły je w szopie na zewnątrz! Było ognisko, przebrane postacie. W takim Betlejem ado- rujemy Jezusa i dopiero stamtąd idziemy na modlitwę i Eucharystię – wspomina s. Lucjusza. W czasie Bożego Narodzenia cały świat się cieszy, że Bóg stał się człowiekiem, a siostry szczególnie chcą się uczyć od Niego prostoty. – Robimy to z Maryją, która pełna wiary i nadziei trwała w niepewności i całkowitym zawierzeniu Panu Bogu. Tego uczą nas dni Adwentu. Warto je dobrze przeżyć – mówią zakonnice. – W każdym domu może pojawić się zakryta figurka Jezusa w żłóbku. Można postawić Pismo Święte, Słowo Boga, które ma się wcielić, i codziennie czytać jego fragment. Każdy człowiek na coś czeka. Tu czekamy na Syna Bożego, to i czekanie może być godne, mocne i inspirujące do głębszej modlitwy i konkretnych czynów – mówi s. Lucjusza, jednocześnie z czułością poprawiając tiul na figurce Jezusa w żłóbku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama