Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Gastarbeiter poszukiwany

Mimo atrakcyjnych ofert natychmiastowego zatrudnienia za granicą wielu młodych ludzi szuka go w regionie. Dla pracodawców, polskich i zagranicznych zaczyna się rywalizacja o wykwalifikowanego pracownika.

W sercu Zagłębia Miedziowego odbyły się jedne z największych w regionie targów pracy. Prawie 60 wystawców z Polski i Niemiec miało do zaoferowania pracę w niemal każdym zawodzie. Najmocniej, jak zwykle, poszukiwano wykwalifikowanych pracowników branży budowlanej. Spawacze, operatorzy, murarze, ślusarze, mechanicy mogli niemal od ręki znaleźć zatrudnienie w zakładach pracy na terenie całych Niemiec i Austrii. Polski robotnik ma tam bardzo dobrą opinię.

– Szanujemy polskiego pracownika i jest on niemal towarem deficytowym na naszym rynku – przyznaje Ismena Foki z Trenkwalder Personalisierte GmbH w Budziszynie. Podobnego zdania jest Monika Milewska reprezentująca Personal Qualifizierung. Jednak obie niemieckie firmy różni sposób podejścia do zatrudnienia. Trenkwalder proponuje prace na stałe, Personal Qualifizierung – czasowe. Za to tu znajomość niemieckiego nie jest wymagana. – Poszukujemy pracowników w zawodach technicznych, zwłaszcza osób młodych, które chcą podwyższać swoje kwalifikacje. Nie wymagamy od nich znajomości języka, bo to by znacznie zawęziło liczbę chętnych. Wiemy to z doświadczenia, dlatego zdecydowaliśmy się nie zwracać na to uwagi – mówi. Większość niemieckojęzycznych firm wymaga choćby podstawowej znajomości języka obcego. – Oferujemy pracę na terenie całych Niemiec w branży metalowej oraz elektrycznej. Oczekujemy fachowości i znajomości języka. Koniecznie, choćby na poziomie podstawowym. Zdajemy sobie sprawę, że tylko część zainteresowanych osób będzie znało niemiecki, ale liczymy na ambitnych – mówi Agnieszka Malinowska z agencji pośrednictwa pracy PDP Personal w Monachium. Konieczność znajomości niemieckiego podkreślała także Ismena Foki z Trenkwalder Personalisierte, która przyjechała na targi bez tłumacza. – Zdaję sobie sprawę z tego, że może być ciężko z rekrutacją na takich warunkach, ale to przemyślana strategia. Nie chcę zabrać stąd wszystkich chętnych do pracy w Austrii, a tylko tych, którzy mówią po niemiecku, nawet jeśli miałoby być ich tylko kilku – tłumaczy. Do Austrii mogłaby pojechać Renata Żuchowska z Polkowic, która zanim przyszła na targi pracy, rozpoczęła naukę niemieckiego. – Uczyłam się specjalnie tego języka, właściwie to nadal jestem w trakcie nauki. Siedzę i kuję wieczorami. Wiem, jakie to ważne, z doświadczenia. Wyjeżdżając do pracy w Anglii, nie mówiłam po angielsku. Dlatego na początku było mi bardzo trudno. Nie chcę tego powtórzyć – mówi. To ślęczenie nocami nad książką do niemieckiego czy angielskiego może się opłacić. Większość zagranicznych firm wystawiających się na Targach Pracy w Polkowicach oferowało zarobki znacznie przewyższające to, co na tym samym stanowisku można zarobić w Polsce. – Możemy zaproponować stałą pracę w branży budowlanej za co najmniej 9 euro brutto za godzinę, plus dodatki za nadgodziny i pracę w weekendy. Mam na myśli pracę najmniej wykwalifikowaną, np. pomocnika spawacza – mówi Agnieszka Malinowska z PDP Personal. Takie zarobki nie były w stanie zadowolić wszystkich odwiedzających targi. – Nie zdecydowałem się na żadną ofertę. Złożyłem papiery do KGHM, teraz czekam na odpowiedź i przyszedłem z ciekawości. Jednak nawet jeśli z pracą w kopalni nic nie wyjdzie, nie zamierzam wyjeżdżać za granicę. Kto chce, ten znajdzie pracę bez problemu – uważa Bartosz Dąbek z Polkowic. Ale nawet dla tych, którzy szukali pracy w regionie, targi mogły zaoferować naprawdę wiele. CCC, Sanden Manufacturing, Bank Zachodni, Voith i wszystkie służby mundurowe, to tylko niektóre firmy, które narzekają na brak rąk i głów do pracy. Powiat polkowicki, organizator targów, szczyci się obecnie najniższym wskaźnikiem bezrobocia na Dolnym Śląsku. Na terenie sześciu gmin bez pracy jest obecnie tylko 5,6 proc. mieszkańców. Lepiej jest tylko w mieście Jelenia Góra. Dla porównania – średnia wojewódzka to 7,3 proc., a krajowa – 8,3. Niskie bezrobocie w regionie polkowickim to jeden z powodów, dla których na targach pojawia się co roku mniej odwiedzających. Z jednej strony to powód do zadowolenia dla władz samorządowych i pracodawców. Z drugiej jednak, jak zauważa Izabela Majewicz-Spigiel, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Polkowicach, osoby bez pracy mają ograniczoną możliwość zatrudnienia. – Od dwóch lat obowiązują ustawowo trzy profile pomocy osobom poszukującym pracy – wyjaśnia. – Nie wszystkim możemy pomóc, angażując w to posiadane przez nas środki na aktywizację zawodową. Dlatego takie targi nadal są i będą potrzebne, mimo że frekwencja na nich rzeczywiście spada.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma