GN 47/2020 Archiwum

"Przedziwny znak" jak magnes przejdź do galerii

Do sanktuarium św. Jacka przyjeżdżają liczne grupy pielgrzymów chętnych zobaczyć "przedziwny znak". To było pracowite lato w legnickim sanktuarium. Mimo zmęczenia, wszyscy się cieszą.

Gdy nadszedł środowy poranek 17 sierpnia, wspomnienia liturgicznego św. Jacka Odrowąża, do grodu nad Kaczawą zmierzała grupa pielgrzymów z Oklahomy. W tym samym czasie, gdy oni wysiadali z autokaru na bulwarze przy kościele pw. św. Jacka, do ołtarza zmierzało już dwóch starszych kapłanów z Republiki Czech. Przyjechali specjalnie w to miejsce, by sprawować Eucharystię. Po chwili do świątyni weszły też trzy czarnoskóre siostry zakonne...

Tak zaczął się normalny dzień pracy duszpasterskiej w miejscu, w którym 2 lipca br. bp Zbigniew Kiernikowski dokonał publicznego ukazania relikwii Ciała Pańskiego. Od tamtego dnia można codziennie oglądać i czcić ten "przedziwny znak".

Takich grup jak amerykańska przeszły przed wystawioną relikwią już dziesiątki. Część z nich związanych było z Światowymi Dniami Młodzieży, gdy autokary jadące do Krakowa oraz z niego wracające zatrzymywały się przy świątyni, a podróżujący padali na kolana w świątyni. Ale były też i specjalne grupy, organizowane właśnie po to, by odwiedzić Jezusa Eucharystycznego.

- Pielgrzymujemy po Polsce śladami św. Maksymiliana Marii Kolbego. Zwiedzamy wiele świątyń maryjnych i miejsca cudów eucharystycznych. Jesteśmy katolikami tradycjonalistami; sprawujemy Eucharystię w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Ona bardziej podkreśla ofiarę Chrystusa niż samą ostatnią wieczerzę. Wiemy, że Bóg przemawia w tajemniczy sposób. Objawia się w dzisiejszych czasach ludziom na całym świecie. To nas cieszy. Jesteśmy pod wrażeniem Polaków, ich poświęcenia, życzliwości i religijności - mówił Steven Lantier z grupy z Oklahomy.

Dla zobrazowania skali poruszenia wśród katolików z całego świata powiedzmy tylko o grupach z m.in. Peru, Kanady, Panamy, Haiti, Kuby, Austrii, Niemiec, Szkocji, Boliwii, USA, Francji, Brazylii, Włoch, Ugandy... Były też grupy z parafii diecezji legnickiej, m.in. Mirska, Lwówka Śląskiego. Z tego ostatniego miasta przyjechało prawie 70 osób z ks. Krzysztofem Kiełbowiczem, proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Lwówku Śląskim, ks. Marcinem Ozgą CSMA oraz ks. Jerzym Marczakiem.

"Przedziwny znak" jak magnes   Pielgrzymi z Lwówka Śląskiego Krzysztof Klimek Tak mówił o wizycie w Legnicy Krzysztof, jeden z uczestników pielgrzymki:

- Dzisiaj jestem wdzięczny Bogu za wysłuchanie moich próśb i modlitw, które przedstawiłem w lipcu przed relikwiami Ciała Pańskiego, w dniu, w którym miałem rozmowę z przełożonymi Wyższego Seminarium Duchownego w Legnicy. Dziękuję Panu naszemu, że mogłem przyjechać w to miejsce powtórnie i wiem, że będę tu jeszcze nie raz.

Bardzo dużo osób przyjeżdża indywidualnie do legnickiego sanktuarium.

- Co rusz sprzed kościoła odjeżdżają dwa, trzy samochody, a na ich miejsce parkują kolejne - mówi ks. Andrzej Ziombra, miejscowy proboszcz. - Zapraszamy do głębokiej refleksji nad osobistymi relacjami z Jezusem Eucharystycznym. Gdy pada pytanie o nawrócenie moich parafian czy legniczan odpowiadam niezmiennie, że w tej optyce powinien stawiać pytanie, czy ja sam się nawróciłem i zmieniłem. Zwłaszcza ja, ksiądz i miejscowy proboszcz - dodaje kapłan.

Wspomniane imieniny patrona miejscowej świątyni są pierwszymi po objawieniu wydarzenia eucharystycznego. Wieczorem zostanie odprawiona Eucharystia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama