GN 42/2020 Archiwum

Dziewiąta droga krzyżowa

– Jesteśmy ludźmi i potrzebujemy obrazu, by łatwiej wejść w przestrzeń modlitwy – uważa proboszcz kościoła pw. Matki Bożej Królowej Polski w Legnicy.

Tę świątynię znają wszyscy wierni. Obok legnickiej katedry jest to chyba najbardziej rozpoznawalny kościół diecezji. Tutaj w podziemiach znajduje się Centrum Spotkań im. św. Jana Pawła II, gdzie w ciągu ostatnich lat odbywały się m.in. liczne sesje I Synodu Diecezji Legnickiej, spotkania rad parafialnych, kongresy, rekolekcje, fora czy konkursy. Wszystkie te wydarzenia zaczynały się Eucharystią w świątyni. I tam właśnie ruszyły prace nad drogą krzyżową.

Złoży się na nią kilkanaście obrazów, które będą prowadziły wiernych przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa. Powstaną one na frontach balkonów, empor biegnących przez całą długość wnętrza kościoła. Łącznie zajmą ponad 200 mkw. Ostatnie malowidła pokażą Chrystusa Zmartwychwstałego i poczet świętych zmierzających do Niego. Tej scenie będą towarzyszyły dwie inne: po lewej – Abraham w chwili, gdy anioł powstrzymuje go od zabicia syna, a po prawej – Daniel w jaskini pełnej lwów. Pierwsza będzie mówiła o ofierze, a druga – o ufności w Boskie plany. Cała droga krzyżowa będzie jedną wielką ikoną, kontrastującą z nowoczesną bryłą zaledwie 35-letniego kościoła. Jednak zdaniem Małgorzaty Waszkiewicz, absolwentki jedynego w Polsce Studium Ikonograficznego w Bielsku Podlaskim, nie będzie się to ze sobą kłóciło. – Ikona jest uniwersalnym typem malarstwa i do nowoczesnej bryły bardzo pasuje – mówi artys- tka. – Przygotowując się do pracy, najpierw siadam i od nowa czytam opis męki Jezusa Chrystusa. To 9. droga krzyżowa, jaką tworzę, a za każdym razem podczas czytania Ewangelii odkrywam coś nowego. Nowe spojrzenie, nowe niuanse – mówi Małgorzata Waszkiewicz. Przez dwa lata wnętrze kościoła było malowane, zmieniano jego wystrój, uszczelniano dach. Ale czegoś jeszcze brakowało... – Słyszałem wiele razy, że to ładny kościół, ale pusty. Nie zmieniały tego witraże czy centralnie umieszczony wielki krzyż. Dlatego chcieliśmy ubogacić wnętrze tak, by wierni mogli skupić się na modlitwie – uważa proboszcz ks. Ryszard Wesołowski. Kilka lat szukano odpowiedniej osoby, która dawałaby gwarancję na odpowiednio ambitne i porządnie wykonane zlecenie. – Gdy zrodził się pomysł, aby namalować drogę krzyżową, i gdy uzyskałem wstępną zgodę od biskupa, jeździłem w różne miejsca i oglądałem prace wielu artystów. Zrodziły się trzy projekty. Zostały one przedstawione biskupowi, który powiedział, żeby zapytać o zdanie parafian i radę parafialną. Wywiesiliśmy projekty w gablocie i można było na nie głosować. Oddano aż 250 głosów. Prawie 130 głosów zostało oddanych na obecnie realizowany projekt – opowiada proboszcz. Całość ma zostać ukończona za około 3 miesiące. To termin optymistyczny, który zakłada m.in. odpowiednio niską wilgotność powietrza. Ta może zostać zwiększona nawet przez kilkudniowe opady deszczu. Wówczas prace zostaną wstrzymane, ponieważ użyta technologia krzemianowa wymaga niskiej wilgotności powierza. Ale to już inna historia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama