Nowy numer 42/2020 Archiwum

Żył i odszedł po cichu

Zmarły prezbiter zmagał się z kilkoma poważnymi chorobami. To zaważyło na decyzji o przejściu do Domu Księży Emerytów. Bóg chciał jednak inaczej.

Ksiądz Zbigniew Domiński, proboszcz parafii pw. Niepokalanego Serca NMP w Ławszowej, odszedł do domu Pana. Miał 67 lat. Msza święta w jego intencji została odprawiona w kościele parafialnym w Ławszowej w czwartek 23 czerwca, zaś Eucharystia pogrzebowa wraz z pochówkiem w Jaworze w kościele Matki Bożej Różańcowej. Jest to rodzinna miejscowość zmarłego.

Tutaj mieszkali jego rodzice i tutaj m.in. chrzcił członków rodziny. Liturgii przewodniczył bp legnicki Zbigniew Kiernikowski. Towarzyszył mu bp zielonogórsko-gorzowski Stefan Regmunt, który studiował z ks. Zbigniewem i 29 maja 1976 roku przyjął wraz z nim święcenia prezbiteratu. – Pamiętam, jaka w tym dniu panowała radość w naszych rodzinach. Przypominam sobie te chwile, gdy później zjeżdżaliśmy się z różnych parafii i spotykaliśmy się jako koledzy kursowi na rekolekcjach, imieninach, dniach skupienia. Ostatnio tak było 30 maja w Świdnicy. Patrzyłem wtedy na ks. Zbigniewa. Nic nie wskazywało na to, że miesiąc później będę go żegnał na cmentarzu. Jakże dzisiaj trzeba nam dziękować za to wspólne życie, przygotowanie do pracy kapłańskiej, przyjacielskie rozmowy. Dziękować za to wszystko, co udało się ks. Zbigniewowi dokonać w parafiach, gdzie pracował – mówił bp Regmunt. Nie zabrakło kapłanów z Jawora i okolic, a także miejsc w których zmarły posługiwał, m.in. z dekanatu Bolesławiec Zachód. Dziekan tego dekanatu ks. dr Stanisław Kusik tak mówił o śp. ks. Zbigniewie: – Pracował w dekanacie od pięciu lat. Jego odejście było tak ciche, jak cały pobyt w dekanacie. Cichy i spokojny, a jednocześnie pracowity. Nigdy nie zabrakło go na organizowanych spowiedziach w parafiach naszego dekanatu czy spotkaniach kapłańskich. Wszyscy, włączając naszych księży, chętnie korzystali z jego posługi sakramentalnej. Widocznie wzbudzał zaufanie – mówił ks. Stanisław Kusik. Ciało śp. ks. kanonika Zbigniewa Domińskiego zostało złożone w rodzinnym grobowcu na miejscowym cmentarzu. Żegnali go przedstawiciele miejscowości, w których pracował jako proboszcz m.in. z Ławszowej, Grudzy i Olszanicy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama