Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
Prenumerata z
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Serwis internetowy Gościa Legnickiego

Legnicki

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • GALERIE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O Diecezji
    • KURIA
    • BISKUPI
    • PARAFIE
    • HISTORIA DIECEZJI

Najnowsze Wydania

  • GN 20/2026
    GN 20/2026 Dokument:(9718961,Nie zmieniajcie nam nauki)
  • GN 19/2026
    GN 19/2026 Dokument:(9708121,Dwie herezje w jednym numerze)
  • GN 18/2026
    GN 18/2026 Dokument:(9695028,Kościół jest analogowy)
  • Historia Kościoła (15) 03/2026
    Historia Kościoła (15) 03/2026 Dokument:(9690225,Leon XIV czyta św. Augustyna Donaldowi Trumpowi. Edytorial nowego numeru „Historii Kościoła”)
  • GN 17/2026
    GN 17/2026 Dokument:(9685120,Zajęcie podwyższonego ryzyka)
legnica.gosc.pl → Wiadomości z diecezji legnickiej → Do Rzymu tylko połowa

Do Rzymu tylko połowa przejdź do galerii

 
Tuż przed Alpami Piotr

- On jest porażony tym, co tutaj widzi - mówi ks. Grzegorz o Piotrze, współpielgrzymie, w kontekście dobroci, jaka spotyka ich od napotkanych ludzi.

Jędrzej Rams

|

GOSC.PL

0 FB Twitter
drukuj wyślij

On, czyli Piotr, dołączył do ks. Grzegorza Niwczyka przed kilkoma dniami. Zastąpił na kilka chwil Daniela, który musiał wrócić do Polski, do pracy. I ci nasi dwaj pątnicy idący z Jeleniej Góry do Rzymu właśnie wkraczają do Włoch.

Gdy rozmawialiśmy wczoraj z ks. Grzegorzem Niwczykiem, proboszczem parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski i św. Franciszka z Asyżu w Jeleniej Górze, byli właśnie na dzień drogi przed austriacko-włoską granicą. Za nimi, bagatela, prawie 700 kilometrów pieszej wędrówki przez Czechy, Niemcy no i właśnie Austrię. To praktyczne połowa zaplanowanej trasy. Przed nimi „już tylko” kolejne 700 km do Rzymu przez m.in. Bolonię i Asyż (z grzecznościową wizytą u patrona jeleniogórskiej parafii czyli św. Franciszka).

- Na tę chwilę wszystko pokonaliśmy na własnych nogach. Jeżeli ktoś ma problemy z wiarą w Opatrzność Bożą, to warto wybrać się na taką pielgrzymkę. Tutaj widzi się ją w całości – mówi ks. Grzegorz. – Czy ja miałem problem z wiarą w Opatrzność. Nie. Ja nie miałem, ale się w niej utwierdziłem – dodaje i kto zna ks. Grzegorza wie, że wybucha radosny śmiechem.

Opowieściom z trasy nie ma końca. A to że szli przez trzy dni po 30 kilometrów, a z nieba lał się rzęsisty deszcz („gdybym mógł wówczas sam na siebie popatrzeć z boku, to pewnie bym się wzruszył swoim widokiem” komentuje z właściwym sobie poczuciem humoru ks. Grzegorz), to rozmowami z napotkanymi ludźmi, noclegami u sióstr zakonnych, które bały się „obcych” a potem przepraszały, że dają tylko chleb i masło na śniadanie, ale jest piątek („tłumaczyliśmy, że u nas w Polsce też jest właśnie piątek, i też pościmy”), o Polaku, który zainteresował się ich polskimi flagami na ich plecakach i ostatecznie pomógł naprawić im samochód, polskiej misji katolickiej w której urzędowali akurat Chorwaci („zaangażowali się tak bardzo, że po jakimś czasie gdy ta pomoc okazała się już zbyteczna, dalej chcieli pomagać”), życzliwością okazywaną przez miejscowych.

- Idziemy sobie wczoraj drogą, którą pierwotnie planowaliśmy. Podeszło do nas starsze małżeństwo pytając kim jesteśmy. Wręczyliśmy im ulotkę w języku niemieckim, a niej jest wszystko: jaki jest cel naszej pielgrzymki, kim jesteśmy. Bardzo życzliwie zachęcili, żebyśmy się cofnęli, bo jest inna droga, o wiele bardziej przyjemna, wzdłuż rzeki Inn. Faktycznie warto było tamtędy pójść. No to zmieniliśmy kierunek i idziemy i się modlimy. Chcąc odpocząć postanowiliśmy zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Poprosiliśmy więc napotkaną panią, która akurat przechodziła. I wywiązała się rozmowa, gdzie i skąd, po co. Ona w tym momencie zaczęła się pytać, ile jeszcze dzisiaj przed nami i gdzie będziemy spać wieczorem. Poradziła nam, że jest obok miejscowość i klasztor a w nim ksiądz Matheus. I chyba nawet jest Polakiem a zna go, bo motorem przyjeżdża do nich na Mszę Świętą. Pojechał tam nasz człowiek w samochodzie i co się okazało? Trafiliśmy na nocleg do klasztoru karmelitów bosych Reisach. Mieszka tam 4 zakonników, Polaków! Zostaliśmy pięknie ugoszczeni. To są ludzie pełni życia, zaangażowani w miejscowe życie. Niemcy ich bardzo dobrze odbierają – opowiada ks. Grzegorz.

Warto w tym miejscu dodać, że pątnicy idą, po pierwsze, będąc ubezpieczani przez towarzyszący im samochód, a po drugie - nie do końca planują, gdzie będą spać następnego dnia. To jak podkreśla ks. Grzegorz, odróżnia ich wędrówkę od tych, które dotychczas praktykował w Polsce. A tych ma w życiorysie prawie 20.

- Tutaj żyjemy wiarą w Opatrzność Bożą. W Polsce pątnik wie, gdzie i jak będzie nocował, jest tam cała otoczka logistyczna. Piesza pielgrzymka w Polsce jest bardzo opiekuńcza nad pielgrzymem. Tutaj sami musimy się troszczyć o siebie. Nie wiemy, gdzie będziemy spali. Na pewno tutaj można nauczyć się pokory. Bo bez wewnętrznej pokory, nikt nie zwróci się do nikogo obcego o pomoc, prawda? - pyta retorycznie kapłan.

- Ta pielgrzymka to jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu. Cieszę się, że do niej doszło. Dziękuję Danielowi, bo bez niego bym chyba się nie wybrał. No, i Piotrkowi, który do mnie dołączył. On to dopiero jest mocno porażony tym, że można przeżywać tak takie piękne spotkania i zdarzenia. Świat jest coraz piękniejszy, bo spotyka się co rusz ludzi, którzy bezinteresownie chcą pomagać. To daje nadzieję - mówi ks. Grzegorz Niwczyk.

Pątnicy planują dojść do Rzymu na 10 maja. Biorą pod uwagę, że termin może ulec zmianie, bo przed nimi jeszcze połowa trasy.

« ‹ 1 › »
Idą do Rzymu

Zdjęcie nie do użytku DODANE 21.04.2016

Idą do Rzymu

Oto kilka zdjęć, jakie otrzymaliśmy od naszych pielgrzymów, którzy krok za krokiem idą do Rzymu. ​Ks. Grzegorz Niwczyk, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski i św. Franciszka z Asyżu w Jeleniej Górze oraz trzej świeccy wyruszyli pod koniec marca do Rzymu, by po drodze modlić się o błogosławieństwo Boga w sprawie budowy kościoła parafialnego. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze do celu dotrą około 10 maja.  
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:
  • JELENIA GÓRA
  • KATEDRA LEGNICKA
  • PIELGRZYMKA DO RZYMU
  • RZYM

Polecane w subskrypcji

  • Wierzę – i co z tego?
    Wierzę – i co z tego?
    Franciszek Kucharczak
  • Wierzę – i co z tego?
    Wierzę – i co z tego?
    Franciszek Kucharczak
  • Jak dogodzić Trumpowi
    • Felieton
    Jak dogodzić Trumpowi
    Marek Magierowski
  • Zamrażarka edukacyjna. Co dalej z projektem „TAK dla religii i etyki”?
    • Polska
    Zamrażarka edukacyjna. Co dalej z projektem „TAK dla religii i etyki”?
    Przemysław Kucharczak
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X