Nowy numer 44/2020 Archiwum

3 i pół minuty za egzaminy

Wspólnota. – Są sytuacje w życiu moich uczniów, z którymi nie mogę nic zrobić; mogę jedynie wziąć do ręki różaniec – mówi Karolina Szranc, założycielka Żywego Różańca Nauczycieli w diecezji legnickiej.

Gdy rozmawialiśmy w piątek po południu, we wszystkich czterech różach były 62 oso- by. Po weekendzie nastąpiła aktualizacja – już 72. Z chwilą od- dawania numeru do druku przyszła wiadomość – 80 osób! Wśród nich są kapłani, siostry zakonne i świeccy z Legnicy, Jawora, Żar, Złotoryi, Gniewkowa, Paszowic, Celo- wa, Włodzic Małych (k. Bolesławca), a także Wrocławia, Krakowa, Siemianowic Śląskich, Kłodzka, a nawet z USA (Nowy Jork – Brooklyn).

– W sierpniu, podczas Spotkania Młodych w Legnickim Polu, byłam współodpowiedzialna za muzykę. Wróciłam stamtąd, pragnąc zacząć systematycznie modlić się na różańcu – opowiada Karolina Szranc. Nauczycielka modliła się już od dłuższego czasu za uczniów, więc w naturalny sposób zrodził się pomysł, by założyć różę nauczycieli. – Przed wstąpieniem do Żywego Różańca powstrzymywało mnie to, że trzeba przychodzić na zmianę tajemnic raz w miesiącu i modlić się wówczas wspólnie. Znam siebie i swój grafik – nie było szans. Przyjdę raz, a dziesięć razy nie, bo coś mi wypadnie – przyznaje. – Zaczęłam pytać znajomych nauczycieli, czy chcieliby wspólnie modlić się za swoich uczniów. Niektórzy mówili, że się zastanowią, inni, że już gdzieś się modlą, kolejni, że są niewierzący. Trafiłam też na protestanta, który powiedział że idea jest piękna, ale... „może jakaś inna modlitwa?” – śmieje się. Ale jednak w końcu zebrało się wystarczająco dużo chętnych. W dodatku, gdy pierwsza róża zaczęła już funkcjonować, pani Karolina spotkała koleżankę, która też była skłonna się przyłączyć. – Pomyślałam: „Oj, mamy już komplet. Pomodlę się i zobaczymy, co powinnam zrobić”. Byłam na adoracji Najświętszego Sakramentu i tam poczułam, że powinnam zakładać kolejne róże – wspomina Karolina Szranc.

Pan Bóg wie

Dziś, po kilku miesiącach od tamtego wydarzenia, kilkadziesiąt osób w całej Polsce bierze codziennie różaniec do ręki, by w 3 i pół minuty (ponoć sprawdzone) odmówić swoją dziesiątkę Różańca. – Bardzo się ucieszyłam, gdy zaproponowano mi przyłączenie się do tej pięknej inicjatywy. Byłam przekonana, że modlitwa to jest to, co jest bardzo potrzebne moim uczniom – opowiada Karolina Błąkała, germanistka z pierwszej róży. – Mam dwie dość trudne klasy i każda lekcja z nimi była trudnym doświadczeniem. Szłam na zajęcia z pewną dozą niechęci i obawy. Odkąd się za nich modlę, mam siłę, radość i chęć bycia z nimi. Poprzez modlitwę różańcową otwieram się na te dzieci... ze wzajemnością. To buduje dobre relacje między nami – uważa legniczanka. Jej koleżanka anglistka, Regina, tłumaczy, że modlitwa różańcowa za uczniów to jedyny znany jej sposób, by prosić Pana Boga o zmianę sytuacji, w jakiej znajduje się uczeń. – Nie wiem o wszystkim: czy uczeń zjadł posiłek, czy miał awanturę w domu, czy może dręczą go starsi „koledzy”. Wiem natomiast, że jeśli coś się dzieje, to widać to po zachowaniu ucznia. Wiadomo, nie u wszystkich tak samo. Ale Pan Bóg wie. Wie, że żadne dziecko czy nastolatek nie przeszkadza w lekcjach przypadkiem. Wie również, że jeżeli dziecko siedzi spokojnie, to nie znaczy, że nie ma żadnych kłopotów. Nie mogę o wszystko pytać, mogę jedynie towarzyszyć im modlitwą i prosić Pana Boga, by znalazł sposób na rozwiązanie ich kłopotów. Czasem jest to człowiek, czasem sytuacja, a może i czasem mnie olśni, jak mogę pomóc – opowiada nauczycielka. – Różaniec zawsze był dla mnie wymagającą modlitwą, sprawiał trudność, trochę nawet męczył. Tak jest również teraz; właściwie to za nim nie przepadam – śmieje się Maciej H. Dąbrowski, wykładowca akademicki. – Ale właśnie dlatego, że to takie wyzwanie, zdecydowałem się przyłączyć. Szczególnie w okresie Wielkiego Postu to dobry sposób na ćwiczenie cierpliwości. We wrześniu podjąłem się również duchowej adopcji dziecka poczętego, więc mam mobilizację, żeby odmówić chociaż te dwie dziesiątki dziennie. Praca nauczyciela domaga się brania odpowiedzialności za uczniów, a dziś nie jest łatwo wpłynąć na ich postawy. Ale przecież może zrobić to Chrystus, do którego się w tej intencji modlimy – mówi pan Maciej. – Modlimy się za uczniów, których uczyliśmy, uczymy i uczyć będziemy, oraz ich rodziny o łaski im potrzebne. W pierwszej róży jest moja była nauczycielka, więc modli się za mnie i za moją rodzinę. W tej samej grupie jest jeszcze nauczycielka z przedszkola mojej córki. Ona modli się za nią i za jej rodzinę, czyli za mnie też. W drugiej róży jest tak samo; są moi nauczyciele i inna przedszkolanka mojej córki. Dzisiaj dowiedziałam się, że nauczycielka z trzeciej róży jest babcią mojego ucznia – więc ja modlę się za nią – śmieje się Karolina Szranc. Ksiądz Dominik Słowiński z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski oraz katecheta w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Legnicy oraz opiekun Żywego Różańca Nauczycieli, mówi, że nauczyciele chcą się modlić, bo modlitwa różańcowa może coś konkretnie zmienić. – Przede wszystkim oświatę i podopiecznych. Jeden z nauczycieli mówił, że pali papierosy i nieswojo się czuje, mówiąc uczniom, że palenie szkodzi. Gdy mówił o modlitwie, że modlił się za nich, to budowało uczniów. I modlą się nie tylko katecheci. Także ci od ochrony środowiska czy technolog maszyn. Jeżeli nauczyciel potrafi się przyznać, że modlił się o ich egzaminy czy o to, by zrozumieli proces przesuwania belki albo proces ocieplenia, to sprawia, że uczniowie mają świadectwo, że nie są pozostawieni sami sobie, ale że jest jeszcze w tym wszystkim miłość nauczyciela do nich – mówi ks. Dominik Słowiński.

„Dziękuję” po latach

Na patronów róż zostali wybrani święci nauczyciele, wychowawcy. – Nauczycieli do I róży zbierałam około miesiąca. Ks. Wiesław Walendzik proponował, aby rozpocząć modlitwę 1 października, a to ładnie się układało bo przecież październik jest miesiącem Różańca Świętego. 30 września było nas 18 osób – nadal brakowało dwóch nauczycieli, aby zamknąć różę. Modliłam się wieczorem i prosiłam o cud, że jeżeli Bożą wolą jest, aby powstał taki dziwny twór, to żeby Maryja i św. de LaSalle wzięli się do roboty-przyprowadzili brakujące osoby. Rano około godz. 10 znalazły się dwie nauczycielki i mogliśmy rozpocząć wspólną modlitwę – opowiada legniczanka. Zawsze przed założeniem róży modli się do danego patrona i prosi, aby on sam wybierał sobie do niej skład. I dzieje się tak, że nauczyciel, który odmówił udziału modlitewnego w I róży zapisał się do II lub III. Są i tacy nauczyciele, którzy zapisują się tylko na próbę, np. na miesiąc. Po tym miesiącu zostają – nie rezygnują. I róża ma więc za patrona św. Jana Chrzciciela de LaSalle, II róża – św. Jana Kantego. Kolejnym patronują św. Józef Kalasancjusz vel Kalasanty oraz św. Dominik. Ten ostatni przyszedł wówczas, gdy szukano kapłana do opieki nad różami. I tak z polecenia członkowie trafili do ks. Dominika Słowińskiego. – Myślę, że jest potrzeby kapłan, by ich prowadzić. Mamy już zaplanowane spotkania, konferencje dla nauczycieli. Sam jestem nauczycielem i z chęcią podjąłem się tej modlitwy. Polecam w niej nie tylko uczniów ale także moich kolegów nauczycieli i dyrekcję – mówi ks. Dominik Słowiński. Ksiądz Dominik pracuje w szkole dopiero od 7 lat. Jak może wyglądać wdzięczność uczniów, wie z kolei inna członkini Żywego Różańca Nauczycieli, pani Ela. – Jestem nauczycielką z 33-letnim stażem. W mojej praktyce zawodowej spotykam się z wieloma dziećmi, które zawsze traktuję jak swoje własne. Często modlę się za nie, zwłaszcza wtedy, kiedy chcę przekazać im coś bardzo ważnego. Zawsze doznawałam dziwnego uczucia, że Ktoś mnie prowadzi i szepce do ucha, co mam powiedzieć, a słowa same płyną. Modlę się nadal za wszystkich swoich uczniów. Dwa dni temu otworzyły się drzwi sali gimnastycznej i weszła wysoka dziewczyna. „Czy pani mnie poznaje?” – zapytała moja dawna uczennica. Opowiadała mi o swoich sukcesach. Wspomniała o czymś bardzo dla mnie ważnym – że za mną tęskni. Dla nauczyciela to ogromna satysfakcja i radość, której nie zastąpią żadne pieniądze. Wiem, że to właśnie dzięki mojej modlitwie – podsumowuje legniczanka. • Zainteresowani taką formą modlitwy mogą zadzwonić do  ks. Dominika Słowińskiego, tel. 782 135 313

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama