Pożar gasiło dziesięć zastępów straży pożarnej z Lubina. Strażacy musieli nie tylko zadbać o osoby znajdujące się wewnątrz hali, trzeba było także nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na magazynowane w hali olej oraz kable elektryczne.
Po ugaszeniu pożaru służby poinformowały, że nikt nie został poważnie ranny. Kilka osób zgłosiło się do strażaków z objawami podtrucia dymem.
Obecnie elektrociepłownia w Lubinie nie pracuje. Ciepłej wody oraz centralnego ogrzewania pozbawionych jest kilkadziesiąt tysięcy osób.
Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru, oraz jak długo potrwa przerwa w dostawie ciepła do mieszkań.








