Nowy numer 42/2020 Archiwum

W górach bliżej do Boga

Ta idea ta opiera się na czterech słowach: siła, odpowiedzialność, honor i mądrość. O czym mowa?

W nocy z piątku na sobotę, z 11 na 12 marca, odbędzie się trzecia w historii diecezji legnickiej Ekstremalna Droga Krzyżowa. Polega ona na samotnym (bądź w niewielkiej grupie) przejściu z własnym krzyżem około 50 km i rozważaniu w tym czasie poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej. Całość powinna odbyć się w nocy. Wszystko rozpocznie się Eucharystią o godz. 18 w sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Jadwigi Śląskiej w Legnickim Polu.

Po niej uczestnicy wyruszą w kierunku Nowej Wsi Legnickiej, Dunina, Warty Bolesławieckiej aż do sanktuarium lokalnego w Bolesławcu, czyli bazyliki mniejszej pw. Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja. Oba miejsca, początkowe i docelowe, mają relikwie Krzyża Świętego, są tam także Bramy Miłosierdzia. Ekstremalna Droga Krzyżowa nie jest wyścigiem. Jedna osoba potrzebuje na przejście 50 km 10 godzin, inna – 15. To nie ma znaczenia. Ważne jest wyniesione z tej drogi doświadczenie duchowe. Przejście powinno odbywać się indywidualnie, w ciszy. Dlatego każdy, kto wyrusza, powinien zaopatrzyć się w latarkę, odblaski, mapę z trasą (np. ślad GPS ze strony EDK bądź wydrukowaną) i rozważania ze strony EDK. Dobrze jest nawet umówić się z kimś zmotoryzowanym, żeby w razie jakiegoś wypadku mógł uczestnika dokądś podwieźć. Inicjatywa Ekstremalnych Dróg Krzyżowych powstała przed kilkoma laty w Krakowie, w duszpasterstwie prowadzonym przez ks. Jacka „Wiosnę” Stryczka, znanego z akcji Szlachetna Paczka. Jak tłumaczą organizatorzy EDK, pomysł wędrowania w nocy i chłodzie, a w dodatku w milczeniu ma swoje uzasadnienie. – Idea ta opiera się na czterech słowach: siła, odpowiedzialność, honor i mądrość. Jest to bowiem wymiar ekstremalnego wysiłku, brania odpowiedzialności za swoje życie, gotowości do poświęceń oraz chęci czerpania z mądrości Jezusa – mówi ks. Tomasz Lipa z ekipy przygotowującej drogi. – Celem przejścia EDK jest indywidualne spotkanie z Bogiem i wynikająca z tego przemiana – dodaje kapłan. Takie przejście to rodzaj szybkiego, wręcz ekspresowego przygotowania do świąt Wielkiej Nocy. Nie zastąpi ono rekolekcji w parafii czy sumiennie przeżytego Wielkiego Post, ale dla wielu może być zwieńczeniem tego okresu bądź nawet jedyną taką możliwością dla bardzo zapracowanych. Tak na koniec zeszłorocznej EDK mówił jeden z jej uczestników: – Można odprawić nabożeństwo w domu albo w kościele, ale wydaje mi się, że coś w tym jest, że tutaj, w górach, jesteśmy jakby troszkę bliżej Boga. Poza tym modlitwa w domu czy kościele wymaga od nas mniejszego zaangażowania niż podczas takiego przejścia. Tutaj mimo wszystko jakby bardziej, mocniej się angażujemy. W krytycznych momentach odpowiadamy sobie bowiem na pytanie: po co idę, jaką wartość ma dla mnie to zmęczenie, czy cel jest wart mojego wysiłku? Wydaje mi się, że wytrwałem i odpowiedziałem na takie pytania. Jestem usatysfakcjonowany. Święta będą lepsze – opowiada Tomasz Rabczuk. Kontakt z organizatorami: edk_legnica@wp.pl bądź tel. 666 839 359.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama