Nowy numer 3/2021 Archiwum

Choćby dla tego jednego warto!

Pytamy o plany na tegoroczną pielgrzymkę ks. Mariusza Majewskiego, jej głównego przewodnika.


Jędrzej Rams: Jakie będzie hasło tegorocznej pielgrzymki?


Ks. Mariusz Majewski: Program tegorocznej pielgrzymi wiąże się z tym, co przeżywa Kościół powszechny, a więc w nawiązaniu do Roku Miłosierdzia i 1050. rocznicy chrztu Polski. Tematyka konferencji, rozważań, słowa na Eucharystii będzie związana z tajemnicą chrztu i jego aktualności w życiu człowieka.

Tematami na każdy dzień będą jego określenia: chrzest jako brama, jako łaska, oświecenie, namaszczenie, posłanie... Będziemy się zastanawiać, co one oznaczają w naszym życiu. Będziemy wskazywać na związek chrztu i miłosierdzia, podobnie jak „Mały Gość Niedzielny”, który przygotował piękne materiały na Roraty z tematem „Chrzest drzewem życia”. Przyznam się, że nie mamy jeszcze hasła głównego. Gdyby czytelnicy czy pielgrzymi mieli jakiś ciekawy pomysł, to jesteśmy, oczywiście, otwarci. Chętnie rozważymy ich propozycje. Mamy czas do końca lutego.


W tym roku pielgrzymka wyruszy kilka dni później niż dotychczas, bo 2 sierpnia i potrwa 9, a nie 10 dni.


Myślę, że to nie będzie trudniejsza pielgrzymka niż dotychczas. Po prostu przy dziesięciu dniach udawało się poukładać trasę tak, że w niedzielę dystans do pokonania był nieco krótszy. Teraz będzie to standardowa długość. Zmiana spowodowana jest, oczywiście, spotkaniem Franciszka z młodzieżą z całego świata podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Ze względu na nie w tym roku odstąpiliśmy od idei zejścia gwiaździstego do Legnicy. Wyruszymy więc wszyscy razem 2 sierpnia z legnickiej katedry. Wchodząc do katedry przez Drzwi Święte, wejdziemy w święty czas rekolekcji w drodze. Jest to czas szczególnego dostępowania Bożego Miłosierdzia. Jako główny przewodnik często powtarzam, że zawsze warto zorganizować taką „imprezę” dla tysiąca osób, by w sercu choć jednego dokonała się przemiana. I wiem z wieloletniego doświadczenia, że zawsze tak się dzieje. Choćby dla tego jednego warto!


Pielgrzymka ma przecież charakter pokutny...


Oczywiście, i my jako spowiednicy dobrze to czujemy. Głośno się o tym nie mówi. Jest część pątników, którzy sami sobie nakładają taką pokutę – chcą przejść całą drogę ku Matce Bożej w duchu umartwienia. Chcą coś Panu Bogu wynagrodzić. Taka grupa zawsze jest obecna. To się czuje, nawet gdy to nie jest wyartykułowane wprost. W planach obok tworzenia grup regionalnych zawsze jest grupa pokutna. Ale chcę podkreślić, że tam nie idą jedynie ci, którzy w życiu „coś naskrobali”, ale jest to propozycja dla potrzebujących większej ilości modlitwy wynagradzającej.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama