Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Wielkie sukcesy i małe problemy

Nasza współpraca gospodarcza kwitnie, ale ze Zgorzelca do Görlitz jedną taksówką ciągle dojechać nie można.

Konferencja Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej odbyła się w zabytkowych wnętrzach Miejskiego Domu Kultury w Zgorzelcu. Wzięli w niej udział m.in. Grzegorz Schetyna, polski minister spraw zagranicznych, oraz Stanisław Tillich, premier Saksonii.

Uczestnicy skupili się głównie na dwóch kwestiach: ocenie obecnej kondycji współpracy gospodarczej pomiędzy obu krajami oraz wskazaniu tych obszarów, które wymagają poprawy. Janusz Ritter, były ambasador RP w Niemczech i USA, nie krył satysfakcji z – jak to określił – najlepszego okresu w dziejach gospodarczych relacji polsko-niemieckich. Dodał, że jego dyplomatyczne doświadczenie każe mu pamiętać o wydarzeniu sprzed 20 lat. – Były niemiecki wicekanclerz Hans Dietrich Genscher, oceniając sytuację polityczną w Europie, powiedział, że już wszystko będzie OK. Odpowiedziałem mu: zaczekajmy. Bo należy być ostrożnym z takimi ocenami. Wiemy, że potem różnie było w Europie. Teraz też mówię: zaczekajmy – powiedział Janusz Reiter. Grzegorz Schetyna mówił m.in. o europejskiej solidarności, temacie dyżurnym w kontekście narzucanych krajom europejskim kwot uchodźców. – Od czasów premiera Willy’ego Brandta wiele rzeczy udało nam się wspólnie przejść. Symbolem tej drogi będzie dla mnie zawsze prof. Bartoszewski. A to, że mamy najlepsze relacje w historii, jest już czymś zupełnie normalnym. I niech tak zostanie – mówił w Zgorzelcu min. Schetyna. – Sytuacja wygląda teraz tak, że im silniejsza gospodarka Niemiec, tym silniejsza gospodarka Polski – podsumowała Ilona Antoniszyn-Klik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki. Prognozowała, że przy utrzymaniu dotychczasowego tempa wzrostu, także opierając się na współpracy z Niemcami, polska gospodarka może rozwijać się w dobrym tempie w ciągu kilku następnych lat. Stanisław Tillich, premier Saksonii, zapewniał, że z jego punktu widzenia polsko-niemieckie stosunki gospodarcze jeszcze nigdy nie były tak dobre. I podaje przykład: „Kiedyś Görlitz było otwarte głównie w kierunku Drezna i Berlina. Dziś to niemieckie miasto otwarte jest także w kierunku Zgorzelca”. – Barierą we wspólnych interesach jest ciągle niedostateczna znajomość języka, zwłaszcza wśród ludzi młodych – zauważył. Premier Tillich przypomniał, że Polska ma obecnie najbardziej stabilne stopy wzrostu gospodarczego wśród wszystkich krajów Unii. Rządzona przez niego Saksonia jest pod tym względem drugim, po Bawarii, landem niemieckim. Guenter Bruntsch, prezydent Izby Przemysłowo-Handlowej w Dreźnie, wskazał na dobre stosunki pomiędzy rządami, samorządami i przedsiębiorcami. Przypomniał, że często potykają się oni o drobiazgi, które mogą jednak utrudniać życie. – Jednym z nich jest to, że do dziś nie można jedną taksówką przejechać ze Zgorzelca do Görlitz. Różne uwarunkowania prawne oraz inne taryfy podatkowe sprawiają, że na granicy trzeba wysiąść z jednej taksówki i zamówić inną – mówił G. Bruntsch. Wszystkie osoby, które zabierały głos, zasiadły następnie do panelu dyskusyjnego. Mówiono m.in. o nasyceniu polskiego rynku firmami z Niemiec i braku podobnych inwestycji polskiego kapitału na rynku zachodnim. Okazją do skomentowania tego stanu rzeczy była ceremonia wręczenia odznaczeń „Za zasługi dla rozwoju gospodarki RP”. Otrzymały je m.in. niemiecka firma Sitech i polska CCC. Obie działają na terenie polkowickiej podstrefy Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (LSSE). Wręczając odznaczenie Mariuszowi Gnychowi z CCC, Ilona Antoniszyn-Klik powiedziała, że przykład tej firmy jest najlepszym dowodem na to, że polski przemysł nie jest jedynie „tanią montownią niemieckiej gospodarki”. – Ta polska firma sprzedaje swoje produkty w 16 krajach Europy, a jej rozwój może być przykładem dobrego gospodarowania dla niejednej firmy niemieckiej – mówiła w Zgorzelcu. Warto przypomnieć, że 75 proc. firm działających w LSSE to firmy niemieckie, od wielkich koncernów jak Volkswagen czy Sitech (również laureat odznaczenia za rozwój polskiej gospodarki), do małych, kilkunastoosobowych firm rodzinnych. Niemcy są głównym partnerem handlowym Polski. Nasz kraj najwięcej importuje od sąsiadów zza Odry, ale Niemcy są też głównym kierunkiem eksportowym polskich towarów. Tylko w ubiegłym roku Polska awansowała na 8. miejsce w rankingu partnerów handlowych Niemiec. Firmy niemieckie od lat z powodzeniem lokują swoje biznesy w Polsce, m.in. na terenie Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, gdzie zainwestowały już prawie 5 mld zł. Polska jest na pierwszym miejscu pod względem atrakcyjności inwestycyjnej dla przedsiębiorców niemieckich.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma