Nowy numer 42/2020 Archiwum

Z czasem w zawody

Na morderczej 5-kilometrowej trasie biegnącej w górę od Szklarskiej Poręby Dolnej do Zakrętu Śmierci rywalizowali kolarze w ramach święta Karkonoskiego Stowarzyszenia Cyklistów. Żadnemu nie udało się dogonić uciekającego lata.

Ta impreza to część projektu kolarskiego obejmującego pięć wyścigów z tzw. Cyklu Czasówek Karkonoskich. Pozostałe to czasówki: sudecka, szybowcowa, kaczawska i gorzanowicka. Wszystkie zawody rozpisane są w kalendarzu od czerwca do września.

Czasówka Izerska to ostatni akcent lata, bo rozgrywana jest pod koniec sierpnia. W tym roku odbyła się jej druga edycja. Na starcie stanęło ponad stu kolarzy zrzeszonych w aż 17 kategoriach. Obok kilkunastoletnich chłopców i dziewcząt z dolnośląskich klubów byli też prawdziwi weterani szos. Start odbywał się pojedynczo (jak to w czasówkach) co 30 sekund. Ten krótki odstęp powodował, że walka na trasie była jeszcze bardziej zacięta. Zawodnicy mieli niemal „na widelcu” swoich poprzedników, co wzmagało rywalizację i bardzo często kończyło się prześcignięciem rywala jeszcze przed metą. Czasówka Izerska to ostatni letni wyścig kolarski w Kar- konoszach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama