Nowy numer 44/2020 Archiwum

Niebostan osiągnięty

Wiara. – W środku, w bazylice, spotykamy się z Bogiem, a na zewnątrz, na trawie, z drugim człowiekiem – mówi Kamila Cichocka, uczestniczka zakończonego właśnie 22. Spotkania Młodych w Legnickim Polu.

Już pierwszego dnia zapisanych było ok. 300 uczestników. Potem ta liczba wzrosła jeszcze o 100. Wszyscy próbowali rozgryźć, co kryje się za hasłem przewodnim tegorocznego spotkania: „Nieobstan”. Wśród nich był Jakub Rajfur z Bolesławca, który do Legnickiego Pola przyjechał po raz trzeci. – Czeka mnie trudny okres, bo przede mną matura. Chciałem porozmawiać z Bogiem, posłuchać fajnych ludzi w moim wieku – mówi Kuba.

– Przyjeżdżam na spotkania, bo wiem, że pomimo całego zgiełku, śpiewu i zabawy mogę spotkać się z Panem. Właśnie tutaj jest coś fantastycznego, superpomysł, czyli wystawienie Najświętszego Sakramentu w ogrodzie Eden. Każdy może tam przyjść i porozmawiać czy po prostu pomilczeć z Bogiem. Wiem, że wielu ludzi przyjeżdża na spotkanie tylko po to – dodaje chłopak. Młodzi brali udział w modlitwach, konferencjach, nabożeństwach, koncertach. Wszyscy prelegenci, m.in. bp Zbigniew Kiernikowski, ks. Stanisław Orzechowski, ks. Michał Gołąb, ks. Zbigniew Kucharski, Jacek Pulikowski i Lech Dokowicz, opowiadali młodym o znaczeniu obietnicy Jezusa: „błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”. Do tego ks. Michał Gołąb, wikariusz parafii w Piechowicach oraz ratownik GOPR, opowiadał o niewidzialnej rzeczywistości aniołów i swoich doświadczeniach spotkań z nimi. Jedną z głównym zalet spotkania jest to, że jest ono przygotowywane w dużej mierze przez sztab tworzony przez osoby młode. – To moje trzecie spotkanie w Legnickim Polu. Tym razem będę na nim jako animatorka grupy. Marzyłam o tym. Mam lekką tremę, bo właśnie spotkania w małych grupach, na trawie, po konferencjach zapadły mi w pamięć jako coś absolutnie fantastycznego. Mogłam się wówczas dzielić swoimi przemyśleniami, byłam wysłuchana oraz sama kogoś słuchałam. Teraz sama będę moderować taką grupę – mówi Zuzanna Załęska z Wlenia. – Przygotowywaliśmy się do bycia animatorami od poniedziałku. Nie mamy żadnych z góry przygotowanych kart odpowiedzi czy celów, do jakich mamy z uczestnikami grup dojść. Mamy im towarzyszyć i każdego traktować jako kogoś absolutnie unikalnego. Z tego powstanie wówczas dobro. W pracy w grupach po raz pierwszy w życiu uczestniczyła Martyna Marczak. – Już przed przyjazdem słyszałam o tym, że oprócz samych konferencji czy nabożeństw są spotkania w małych grupach. I jest to coś naprawdę ciekawego. Fajnie jest posiedzieć w grupie i przeżyć ponownie konferencję z innymi. Mam co prawda to szczęście, że prawie codziennie mogę w ten sam sposób rozmawiać ze znajomymi z mojego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Lubinie. Takie dzielenie się ze sobą, wspieranie się, bardzo pomaga w życiu – mówi dziewczyna. Bardzo dobrze ideę spotkania podsumowała Kamila Cichocka z Legnicy. – Wiedziałam, czym jest praca w grupach, bo byłam kiedyś na rekolekcjach i tam też były takie prace. Jestem osobą skrytą, niełatwo mi jest się otwierać, zwierzać. Akurat tutaj trafiłam do grupy, w której nie znam żadnej osoby, a mimo to mam wrażenie, że mówię o wiele więcej niż pozostali. Jeśli nie rozmawiasz z nikim, to nie poznasz, jak bogaty świat mają inni.• Wszystkich konferencji można posłuchać na: legnica.gosc.pl. Tam można także znaleźć obszerne relacje i galerie zdjęć ze spotkania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama