Nowy numer 3/2021 Archiwum

Tkacze wrócą do domu

„Polska odzyska swoją ziemię” – powiedział czeski premier Bohuslav Sobotka brytyjskiemu dziennikowi „The Telegraph”. Chodzi o tereny w pobliżu Jakuszyc, które w 1958 r. pod naciskiem ZSRR dostały się Czechosłowacji.

Republika Czeska planuje przekazać Polsce ponad 368 ha swojego terytorium, kończąc tym samym spór graniczny, który ciągnie się od lat 90. ub. wieku. To sensacyjna wiadomość, zważywszy, że do tej pory kolejne rządy naszych południowych sąsiadów wykluczały taką możliwość.

Gabinet Bohuslava Sobotki chce w ten sposób „wyrazić chęć utrzymania dobrych stosunków z Polską”. Praga przedstawiła już stronie polskiej odpowiedni wniosek z propozycją przesunięcia odcinka polsko-czeskiej granicy w rejonie miejscowości Tkacze. „Polska będzie miała swoją ziemię z powrotem, jednak w tej chwili wszystkie działania w tej sprawie są poufne, dlatego na razie nie będziemy całej sprawy komentować” – powiedział „The Telegraph” premier Sobotka. Propozycja jest teraz tematem analiz polskiego MSZ. Tak zwany dług graniczny powstał w wyniku powojennej korekty granicy. Kto jej potrzebował? Janusz Skowroński, regionalista i autor wielu książek o historii Sudetów, tłumaczy, że na pewno nie Polska. – Powojenna granica polsko-czechosłowacka miała przebiegać tak, jak przedwojenna pomiędzy Czechosłowacją i Trzecią Rzeszą. W okolicy Szklarskiej Poręby po polskiej stronie znalazły się więc niemiecka wieś Strickerhäuser, dziś Tkacze, oraz przysiółek Hoffnungsthal, po polsku Zieleniec – wyjaśnia. Do dziś idąc drogą z Polany Jakuszyckiej w kierunku Harrachova, można zobaczyć drogowskaz na Lytiny. W latach 1945–1958 ten teren należał do Polski. Janusz Skowroński zaznacza jednak, że w tym czasie, tzn. w latach 50. ub. wieku, prawie nikt tam nie mieszkał. – Oprócz kilku niemieckich rodzin, które utrzymywały w należytym stanie torowisko i budynek stacji kolejowej, bo po wojnie Niemców z Tkaczy i Zieleńca wysiedlono do opustoszałych Jakuszyc – opowiada regionalista. Tkacze zostały puste i żadnego z późniejszych pomysłów ich zagospodarowania nie zrealizowano, bo ponad głowami jeleniogórskich władz zdecydowano w Warszawie, że Polska odda Tkacze i Zieleniec Czechosłowacji. – W zamian za kilkaset hektarów pięknego terenu otrzymaliśmy nieco ponad sto, ale bezwartościowych turystycznie. W ten sposób powstał tzw. dług graniczny – wyjaśnia regionalista. Nową granicę wytyczono na zboczu Martwego Wierchu, niedaleko dzisiejszej stacji paliw Müller, przed Polaną Jakuszycką. Janusz Skowroński uważa, że za ówczesną decyzją stała wielka korupcja. – Z moich ustaleń wynika, że jeden z generałów Wojsk Ochrony Pogranicza wziął od Czechów łapówkę i przekonał Władysława Gomułkę, aby pozbył się „bezwartościowych terenów”. Także Czesi argumentowali wtedy, że pod rządami Polaków te miejscowości niszczeją – opowiada. Do dziś, mimo że nazwisko tego oficera jest znane, nikt nie zajął się tą sprawą, choć – jak przypomina badacz dziejów regionu – w kodeksie karnym jest paragraf, że „kto mając na celu pozbawienie niepodległości lub oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczpospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”. – Kodeks karny z lat 50. kończył tę frazę słowami „albo karę śmierci” – dodaje J. Skowroński. Mimo że sprawa domniemanej łapówki nie ujrzy już zapewne finału w sądzie, to ziemia oddana w 1958 r. prawdopodobnie niedługo wróci do Polski. Według informacji uzyskanych przez „The Telegraph”, dokładna lokalizacja przesunięcia granicy pozostaje tajemnicą, aby uniknąć prób spekulacji ziemią. Gazeta podkreśla, że grunty te są obecnie niezamieszkałe i w całości należą do państwa. Polskie MSZ potwierdziło informację o deklaracji czeskiego premiera złożonej na łamach brytyjskiej gazety. – Aktualnie oczekujemy na przekazanie oficjalnej, kompleksowej listy proponowanych przez stronę czeską gruntów. Wówczas będziemy mogli odnieść się do tych propozycji – poinformowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W przeszłości Czechy chciały zrekompensować Polsce stratę terytorialną, proponując za nią pieniądze, jednak kolejne polskie rządy odrzucały te propozycje. W 2011 r. w Warszawie i Pradze odbyła się seria spotkań poświęconych temu problemowi. Wtedy to po raz pierwszy Czesi zgodzili się oddać Polsce 368 ha jej dawnego terytorium, głównie na rzecz powiatów lubańskiego i zgorzeleckiego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama