Nowy numer 3/2021 Archiwum

Mędrcy z Zachodu

To, co wydarzyło się niedawno w Mościskach na Ukrainie, miało swój początek w styczniu w Chojnowie.

W dzień Objawienia Pańskiego, 6 stycznia, w chojnowskim kościele pw. Świętych Piotra i Pawła dzieci poprzebierane za Mędrców stawiły się przed stajenką i nowo narodzonym Jezusem. Przyniosły Mu coś od siebie. W ten sposób rozpoczęła się diecezjalna zbiórka słodyczy, zabawek i przyborów szkolnych dla dzieci z Ukrainy. Trwała miesiąc, a patronował jej Eucharystyczny Ruch Młodych.
Zebrane podarunki – m.in. z Witkowa Śląskiego, Legnicy
i Polkowic – trafiły do Chojnowa. Tutaj „eremici” skrzętnie przepakowywali je do kartonów.

– Przyszłam z siostrą. Bardzo podoba mi się pomysł pomagania innym. Wolę tutaj spędzić czas i zrobić coś dobrego niż siedzieć przed komputerem – mówiła Ola w połowie lutego.


Po przepakowaniu dary ruszyły na wschód, do miejscowości Mościska. Znajduje się ona zaledwie 20 km od granicy polsko-ukraińskiej, nie była to więc najprostsza akcja logistyczna. Dlatego do ekipy dołączyli m.in. Zdzisław Pietrowski i Maria Szorkin z Mysłakowic, wieloletnia szefowa tamtejszego parafialnego koła Caritas. – Pokonaliśmy prawie 2 tys. km. Zmęczeni byliśmy, i to bardzo. Ale po tym, co tam zobaczyliśmy, wiem, że było warto – mówi Maria Szorkin.

W Mościskach dary trafiły do polskiej szkoły. Ta niewielka miejscowość, około 9-tysięczna, jest jednym z większych skupisk polskiej ludności w obwodzie lwowskim. W miasteczku żyje ponad
3 tys. Polaków. Działa tam prężnie parafia rzymskokatolicka, są także polskie organizacje. Sama szkoła pomaga podtrzymywać polskie tradycje u prawie 300 uczniów. – Pani dyrektor nie mogła się nadziękować za dary. I nie chodzi wyłącznie o samą wartość materialną. Liczy się bowiem pamięć i chęć pomocy. Polacy żyją tam w naprawdę skromnych warunkach. Dość powiedzieć, że pani dyrektor mówiła nam, że brakuje im wszystkich rzeczy niezbędnych do funkcjonowania – od papieru do ksera aż po papier toaletowy – wymienia Maria Szorkin.


Po drodze na Ukrainę i z powrotem transport był kontrolowany przez naszą i ukraińską straż graniczną. Atmosfera nerwowości i napięcia wojennego udziela się tam wszystkim. Cały transport został skrupulatnie przeszukany, a poszczególne paczki pootwierane.
Dzieci, które zbierały paczki, nie są na szczęście do końca świadome tego, co akurat dzieje się u naszych sąsiadów. – Podczas zbiórki dzieci uczą się dzielić z potrzebującymi. Uczą się ich dostrzegać, myśleć o bliźnich. To jest dla nich najważniejszy zysk – twierdzi ks. Jarosław Górecki, moderator ERM w diecezji legnickiej.


Zbiórka nie była bowiem celem samym w sobie. Jest to jeden z elementów formacji młodego „eremity”. Ma on dostrzegać potrzeby innych i chętnie pomagać. Definiują to dwie z czterech głównych zasad ERM: „Kochaj bliźnich” oraz „Bądź trzynastym apostołem!”. Warto dodać, że taka akcja jest pomysłem autorskim ERM z diecezji legnickiej.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama