Nowy numer 28/2018 Archiwum

Tak to się robi w Witkowie

Parafianie mówią, że winny jest proboszcz. Proboszcz wszystko zwala na parafian. A kościół? Milczy. I pięknieje w oczach.

Budowę świątyni w Witkowie Śląskim rozpoczęli cystersi w 1710 r. Ci sami, którzy później osiedlili się w Krzeszowie. Związki z bazyliką są tu nadal bardzo silne. Ołtarze, ambona czy organy nawiązują do szkoły, która uformowała charakter Krzeszowa. W 2008 r. parafię w Witkowie objął ks. dr Janusz Ospa, energiczny i pełen ufności w Bożą opatrzność i parafian.

Razem udało im się podnieść do rangi najlepiej odrestaurowanego kościoła w okolicy nadgryziony zębem czasu zabytek. Najpierw rozpoczęto prace na plebanii, później wokół kościoła i w jego wnętrzu. Zdarzało się, że naraz społecznie pracowało kilkadziesiąt osób. Praca własnych rąk i umysłów to jedno. Pieniądze – to drugie. Każdy festyn parafialny od 2008 r. był okazją do loterii fantowych, kiermaszów i sprzedaży domowych ciast. Stanisława Góral współorganizowała ich dziesięć. – Na tych spotkaniach pełno jest młodzieży. Ludzie przychodzą, bo chcą coś zrobić dla tego kościoła – uważa. Anna Kot, kolejna z organizatorek, sukces festynów upatruje w naturalnej potrzebie ludzi do troski o parafię. – U nas każdy czuje taką potrzebę. Są miejsca, gdzie festyny robi się na nasz wzór – śmieje się. Dzięki festynom i zbiórkom złomu ofiarność parafian z Witkowa od sześciu lat nie maleje. Czymś, co dodatkowo wiąże wiernych z parafią, jest możliwość współdecydowania o jej losach. – Kiedy czują się jej współgospodarzami, łatwiej jest mierzyć się nawet z dużymi zadaniami – uważa proboszcz. – Nie waham się tego powiedzieć. Kościół to jakby nasz dom, a parafia – rodzina – mówi Krystyna Stawiarska, członkini rady remontowej. Kiedy ruszyły pierwsze prace, kilka osób zasiadło nad wnioskiem o unijne wsparcie. Każdoroczne sprawozdania z remontu były tak dobrze skonstruowane, że ich skrupulatność docenili w końcu unijni urzędnicy, przyznając pieniądze na remont. – To jedna z niewielu parafii w Polsce, gdzie tak odważnie przeprowadza się wielką inwestycję – zwraca uwagę Tomasz Gromala. – Przez te lata proboszczowi trudno było przewidzieć kwoty, zaplanować budżet. Teraz, z pomocą grantów unijnych nie trzeba się tym martwić. Jednak proboszcz podkreśla, że gdyby nie pomoc gminy, nigdy by się nie odważył na taki krok.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma