GN 43/2020 Archiwum

Do Maryi po śladach „Orzecha”

W najbliższy wtorek wyruszy po raz 22. Piesza Pielgrzymka Legnicka na Jasną Górę.

W tym roku Piesza Pielgrzymka Legnicka będzie szła ze specjalną intencją. Pątnicy będą modlili się za tego, który stworzył dolnośląskie pielgrzymowanie, za ks. Stanisława Orzechowskiego. Jest ważny powód – kapłan świętuje 50-lecie święceń prezbiteratu. Gdy pada pytanie o „Orzecha”, ks. Marian Kopko, kustosz krzeszowskiego sanktuarium, a przed laty kierownik Pieszej Pielgrzymki Legnickiej, odpowiada bez cienia wątpliwości w głosie: – To on uczył pielgrzymowania diecezję legnicką i świdnicką.

On lubi ludzi

– Poznałem go jako profesora na pierwszym roku studiów seminaryjnych. Po latach uczyliśmy się od niego nowego zawodu kapłańskiego – przewodnika pielgrzymkowego. „Orzech”, bo tak do niego mówiliśmy, stał się symbolem wielkiej pielgrzymki wrocławskiej – wspomina ks. Marian Kopko. Ks. Stanisław Orzechowski był wówczas wykładowcą w seminarium, a także duszpasterzem akademickim. Z czasem do grona osób, które go mogły poznać, doszli pątnicy. Ks. Kazimierz Pietkun, obecnie proboszcz par. św. Józefa Robotnika w Zgorzelcu, pielgrzymowanie z ks. Stanisławem Orzechowskim rozpoczął jeszcze w czasach, gdy piesza pielgrzymka wrocławska nie istniała. Było rok 1978. – Pojechaliśmy do Warszawy i z tamtejszą pielgrzymką wyruszyliśmy na Jasną Górę. Prowadziliśmy wrocławską akademicką, słynną „złotą siedemnastkę” – wspomina. Kilka miesięcy później kard. Karol Wojtyła został papieżem Janem Pawłem II, a dwa lata później rozpoczął się słynny karnawał „Solidarności”. – Wówczas pojawiła się szansa zorganizowania pielgrzymki z Wrocławia. Ks. Stanisław podjął się tego. Pamiętam, ile serca w to włożył. Z członków Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny” stworzył grupę, która zajęła się przygotowaniami. Sam jeden człowiek tego by nie udźwignął. Umiał współpracować z innymi. Bo lubi ludzi – zapewnia ks. Pietkun. Tak samo widzi jubilata ks. Marian Kopko. – To człowiek, który kochał Kościół i ludzi. To „ludzki” kapłan. Bardzo mocno przejął się nauczaniem Jana Pawła II. Nigdy nic nie miał, ale za to miał wszystko: miał przyjaciół. Zachował wierność Bożemu powołaniu. Każdy, kto poznał „Orzecha”, powie o nim, że to kapłan Boży, maryjny i patriotyczny. Prawdziwy prorok naszych czasów ziemi dolnośląskiej.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama