Nowy numer 25/2018 Archiwum

Życie Bogiem przeplatane

W życiu najstarszego kapłana diecezji legnickiej jak w soczewce skupiły się
losy Kościoła na polskim Dolnym Śląsku.

Dokładnie 13 czerwca 1954 roku o godzinie 7 rano, we wrocławskiej katedrze rozpoczęła się Msza święta, podczas której diakon Tadeusz Jordanek przyjął święcenia prezbieratu. Już za tydzień w kościele pw. Zwiastowania NMP w Mirsku, gdzie jubilat pracował przez prawie 30 lat, odbędzie się Msza święta w jego intencji. Aż trudno uwierzyć, że życie jubilata jest skrótem historii XX wieku.


Tadeusz Jordanek urodził się w Kętach pod Krakowem w 1924 roku. W szkole podstawowej był już pewny, że chce być księdzem. Celem, który obrał sobie młody kęcianin, było zgromadzenie misjonarzy oblatów. – Chciałem wstąpić do ich niższego seminarium duchownego. Okazało się że nie ma miejsc. Musiałem czekać na kolejny rok. Dlatego powtórzyłem ostatnią klasę szkoły podstawowej – wspomina kapłan.
Za drugim podejściem miejsce w seminarium już się znalazło. W archiwum jubilata znajduje się dokument zapraszający kandydata na ucznia na otwarcie roku szkolnego... 1 września 1939 roku! Tego dnia rozpoczęła się II wojna światowa. Zamiast do seminarium młody kęcianin trafił do pracy przymusowej w miejscowości o dźwięcznej nazwie Chemnitz.

Wówczas było to w głębi III Rzeszy. Dziś możemy tam dojechać z Legnicy w dwie godziny. Koniec wojny zmusił kęcianina do tułaczki, podczas której zetknął się z przegranymi Niemcami, a także więźniami obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. 
Młody Tadeusz Jordanek wiedział, że wstąpienie do niższego seminarium już nie wchodzi w grę. Pozostawało tylko to wyższe. Ale tam trzeba było mieć maturę. Wrócił więc do Kęt. Wieczorami brał korepetycje, uczył się, działał w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży Męskiej. Gdy udało mu się zdać upragnioną maturę, złożył papiery do Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu.

Jest rok 1948. Klerycy oprócz nauki biorą udział w odgruzowywaniu Wrocławia. Komuniści, jak mogą, blokują działanie Kościoła. Panuje inwigilacja. Kleryk Jordanek jest straszony więzieniem przez pracowników bezpieki. Wrocław nie ma biskupa ordynariusza. Święceń udzielają zaproszeni biskupi z głębi kraju. Naszego bohatera wyświęca w 1954 r. bp Michał Klepacz z Łodzi, wówczas przewodniczący Episkopatu Polski, bo kard. Stefan Wyszyński był trzymany przez komunistyczne władze w areszcie w Stoczku Warmińskim, a wrocławski biskup nominat Bolesław Kominek nie mógł jeszcze w tym czasie objąć urzędu. 
Życie kapłańskie zaczyna ks. Jordanek od pracy w Głuszycy pod Wałbrzychem oraz podwrocławskiej Oleśnicy. Był to okres liturgii tzw. przedsoborowej.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma