GN 43/2020 Archiwum

Morderstwo przy ołtarzu

Przez dziesięciolecia nikt nie znał prawdziwej przyczyny, dla której Piotr Soroka zabił księdza odprawiającego Mszę św. Musiało minąć 50 lat, żeby całą prawdę ujawnił milicjant prowadzący wtedy tę sprawę.

Piotra Sorokę (55 lat) milicjanci zatrzymali kilkadziesiąt minut po ataku na ks. Górszczyka. Błąkał się po polach niedaleko wsi. Kim był Soroka? W czasie wojny był w obozie koncentracyjnym. Szczególnym okrucieństwem wobec niego cechował się tam jeden z esesmanów, funkcyjnych obozu. Soroka przyrzekł sobie, że po wojnie zemści się na swoim oprawcy.

Mijały lata. Soroka z rodziną trafił do Maciejowej, ożenił się, miał czwórkę dzieci. Ale był jakiś dziwny. Żona go opuściła, więc żył samotnie. Dziwak, odludek, jeżdżący konno na oklep po wsi, któremu dzieciaki robiły różne psikusy. Kilka miesięcy wcześniej, we wrześniu 1963 r., w maciejowickiej parafii zjawił się młody ksiądz Górszczyk.

W Soroce coś zagotowało się – wyglądem ten ksiądz przypominał mu… oprawcę z hitlerowskiego obozu. W Soroce odezwały się demony II wojny światowej. Nikt nie znał jego wojennej przeszłości. Sąsiedzi obserwowali jedynie, że zaczął się dziwnie zachowywać. Kładł się krzyżem w kościele, ale twarzą do góry. Ubrany tylko w bieliznę chodził po swoim obejściu, cierpliwie ostrzył siekierę na ręcznym kole. Raz, drugi, trzeci… – Był tylko jeden motyw – zemsta za II wojnę światową – uważa Stanisław Bryndza, emerytowany oficer Milicji Obywatelskiej, który prowadził śledztwo. – Tyle że zemsty dokonał na niewinnym księdzu, łudząco podobnym do swego kata. Teraz on sam zamienił w mordercę. Temat zbudzonych demonów wojny, które doprowadziły do morderstwa, utajniono.

Cenzura zadbała o to, by w prasie nie ukazały się żadne informacje ze śledztwa. Władze polityczne PRL zdecydowały, że morderca nie będzie sądzony. Bez procesu Sorokę uznano za niepoczytalnego w chwili popełnienia zbrodni. Trafił na stałe do zamkniętego oddziału szpitala psychiatrycznego w Bolesławcu. Sprawował się poprawnie, został tam nawet pomocnikiem palacza. Po kilkunastu latach zmarł.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama