GN 43/2020 Archiwum

Come back na szynach

Koleje Dolnośląskie zamówiły 11 nowych składów. To odpowiedź na dotychczasowy brak taboru, bo coraz więcej Dolnoślązaków podróżuje pociągiem.

Pierwszy skład osobowy ma być na torach w połowie przyszłego roku. Na dostarczenie ostatniego trzeba będzie zaczekać rok dłużej, do lipca 2015 r.

Koleje Dolnośląskie zapłacą za wszystko blisko 180 mln zł, ale ten wydatek ma się opłacić. Ze statystyk prowadzonych przez tego przewoźnika wynika, że w ciągu trzech lat liczba korzystających z przejazdów kolejowych wzrosła z 670 tys. w 2010 roku do 1 mln 680 tys. w roku ubiegłym. To jednak nie koniec, bo wszystko wskazuje na to, że do końca tego roku Koleje Dolnośląskie przewiozą prawie 2 mln pasażerów.

Justyna Stachniewicz, rzeczniczka Kolei Dolnośląskich, uważa, że największy wpływ na rosnące zainteresowanie przewozami kolejowymi wynika z otwarcia nowych tras. – Nasza nowa oferta obejmuje m.in. trasę z Jeleniej Góry do Trutnova w Czechach, z Wrocławia do Jeleniej Góry oraz z Kłodzka do Polanicy-Zdroju. Na wzrost liczby pasażerów miał też wpływ nowy rozkład jazdy, minimalizujący konieczność przesiadek – wylicza. Dotąd najwięcej biletów KD sprzedaje na trasie ze Zgorzelca do Wrocławia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama