W Kostomłotach pielgrzymów powitano suto zastawionymi stołami.
Wśród usługujących pątnikom była trójka roześmianych osób.
- Sami chodziliśmy na piesze pielgrzymki z Wrocławia na Jasną Górę. Ja sam byłem pięć razy. Było fantastycznie. Jednak dzisiaj praca rolnika jest ciężka. Pielgrzymowanie odbywa się w czasach żniw i cóż, trzeba wybrać życie - mówi pan Krzysztof
- Przyjmowaliśmy pielgrzymów przed kilkoma laty. To pięknie wygląda i cieszymy się, że możemy wam pomóc. Przygotowywaliśmy jedzenie w kilkanaście osób, chociaż w całą organizację przyjęcia pielgrzymki zaangażowanych było o wiele więcej osób - sołtysi, okoliczne wioski, całe rodziny - mówią panie Ewelina i Anna z Kostomłotów.