Nowy numer 38/2018 Archiwum

Dwa lata na „dzikim zachodzie”

Według własnego projektu zbudował skocznię narciarską, szkolił młodzież i udzielał się towarzysko. I choć szukało go UB, nikt go nie zadenuncjował.

Do Karpacza Stanisław Marusarz przyjechał tuż po wojnie. Jak wyjaśniają historycy, chciał się tu schronić przed Urzędem Bezpieczeństwa, który w tym czasie poszukiwał go za „faszystowskie odchylenie”, czyli za to, że podczas wojny był żołnierzem Armii Krajowej i kurierem tatrzańskim.

– Tutaj, na tzw. dzikim zachodzie, ukrywało się w tym czasie wielu ludzi. Mieli nadzieję, że uda im się wtopić w tłum przesiedleńców z całej Polski. Wielu ta sztuka się nie udała – mówi Mariusz Sawicki, pracownik merytoryczny w Muzeum Sportu i Turystyki w Karpaczu. Z Marusarzem było jednak inaczej – po przyjeździe otrzymał z przydziału dom w mieście, bo wolnych nieruchomości było w tym czasie sporo. – Lokalne władze prawdopodobnie wiedziały, że na ich terenie mieszka Marusarz, poszukiwany przez UB. Ale jakoś nie spieszyły się z tym doniesieniem. To był rodzaj dżentelmeńskiej umowy – uważa Sawicki.

Być może dlatego Marusarzowi udało się w spokoju zbudować do dziś istniejącą skocznię narciarską „Orlinek” i przez dwa lata szkolić na niej młodzież. – Skocznia, co prawda, istniała już przed wojną, ale Marusarz przebudował ją od fundamentów i powiększył według własnych obliczeń i planów – wyjaśnia Antoni Witczak, przewodnik sudecki, księgowy w Muzeum Sportu i Turystyki. – Zrobił to tak dobrze, że ten obiekt do dziś znakomicie spełnia swoją rolę i poza bieżącymi naprawami nie wymaga przebudowy – ocenia Antoni Witczak.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma