Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dolnoślązacy nie gęsi...

Polszczyzna. Młodzież miała okazję opowiedzieć o tym, co ją nurtuje, gnębi, fascynuje. Młodzi opowiadali więc z dobrą dykcją, mądrze i ciekawie. W konkursie krasomówczym przekonywali do swoich racji słuchaczy.

W Bolesławcu okazało się, że umieć mówić to jednak nie wszystko. Coś, co nazywamy potocznie erudycją, każe nam znać kontekst wydarzenia, w którym uczestniczymy. Słowem kluczowym w organizowanym w Bolesławcu konkursie oratorskim był Demostenes. Jednak wiedza uczestników o tej postaci była nikła. Na szczęście ta wiedza nie była oceniana przez jury. Inaczej niż umiejętność autoprezentacji, a z tą było nie lepiej niż z Demostenesem. Mimo to konkurs krasomówczy w Bolesławcu to jedna z najciekawszych i najbardziej potrzebnych pozycji w katalogu kulturalnych przedsięwzięć organizowanych przez polskie szkoły. Patronat nad nim objęli Piotr Roman, prezydent Bolesławca, oraz Rada Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk.

Każdy temat inny

Konkurs „I ty możesz zostać Demostenesem” to pomysł dolnośląski, a właściwie – bolesławiecki. Monika Kalinowska i Aleksandra Sozańska-Kut, nauczycielki z Gimnazjum Samorządowego nr 3 przy Miejskim Zespole Szkół w Bolesławcu, wymyśliły przedsięwzięcie, w którym uczniowie nie musieliby interpretować fragmentów znanych dzieł, ale postarać się przekonać słuchaczy do własnych przemyśleń. To właśnie miało wyróżniać ten konkurs spośród setek podobnych, organizowanych codziennie w całym kraju. I wyróżniło. W ubiegłym roku konkurs objął jedynie szkoły bolesławieckie. Odniósł sukces, bo zyskał aprobatę nauczycieli i ogromną popularność wśród uczniów. Nic dziwnego, każdy ma przecież coś do powiedzenia, zwłaszcza jak ma kilkanaście lat. Jeśli umiał to jeszcze zaprezentować elokwentnie i w zgodzie z polską gramatyką – miał szansę zyskać miano lokalnego Demostenesa. Po roku organizatorzy wrócili do pomysłu, tym razem kierując zaproszenie do szkół z Dolnego Śląska. Odpowiedziała na nie znakomita większość podstawówek i gimnazjów. W wyniku przeprowadzonych eliminacji do konkursu finałowego wytypowano 11 krasomówców. Każdy przygotował przemówienie na wybrany przez siebie temat. Dowolność obejmowała także formę wystąpienia oraz dobór środków wyrazu. Ograniczenie było tylko jedno – trzy minuty na orację. Ciekawostką dodającą wartości tegorocznemu finałowi był fakt, że tematy podejmowane przez finalistów nie zdublowały się. Dla każdego z oratorów co innego było najważniejsze. Raz była to przyjaźń, innym razem ekologia, media, muzyka, kultura, przyjaźń albo tolerancja. Żywy kalejdoskop odczuć i priorytetów. – Jestem zaskoczony rozmiarem zagadnień prezentowanych podczas tych krótkich, jednoosobowych debat – mówił podczas konkursu Kornel Filipowicz, wiceprezydent Bolesławca. – Bo to jest w pewnym sensie debata społeczna. Można to nazwać jakimś głosem młodego pokolenia, które nie zawsze ma możliwość zaprezentowania swojej wiedzy i swojego zdania na tematy wszystkim nam bliskie. Ten konkurs to doskonała okazja do tego.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama