Nowy numer 48/2020 Archiwum

Elżbietanki bez kontraktu?

Wleń. Zbudowany przez siostry zakład przez dziesiątki lat leczył zwykłych ludzi i wybitne osobistości. Przerwę w tej dobroczynnej działalności miał tylko za PRL-u. Teraz czeka go druga przerwa. Być może na zawsze.

W ubiegłym roku siostry jak zwykle złożyły komplet dokumentów we wrocławskim oddziale NFZ, aplikując o refundację kosztów leczenia pacjentów, którzy co roku zjeżdżają do ich ośrodka na leczenie. Kontraktu jednak im nie przyznano. W okolicy są cztery inne zakłady o podobnym profilu medycznym. Podobno – lepiej wyposażone. Początkowe niedowierzanie, że ośrodek medyczny ze 120-letnim doświadczeniem może nie dostać kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, wkrótce zamieniło się w troskę jego przyszłość. Jeśli decyzja NFZ zostanie utrzymana w mocy, pracę straci 61 osób, a bezrobocie w gminie wzrośnie o kilkadziesiąt procent.

2012 – kontraktowy koniec świata

Budynek, w którym dziś mieści się Ośrodek Rehabilitacyjny i Opiekuńczy Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety, siostry zbudowały w 1888 r. W 1893 Sebastian Kneipp, znany w całej Europie prekursor hydroterapii i ziołolecznictwa, namówił je, żeby leczyły tu wodą. Balneologia była wtedy szalenie popularna, zdobywała zwolenników wśród wszystkich warstw społecznych. Zakład balneologiczny we Wleniu wraz ze swoimi doskonałymi wynikami w leczeniu szybko stał się znany w całych Prusach. Ośrodek stale się rozwijał. Taki stan rzeczy utrzymał się do końca II wojny światowej. Wtedy w zakładzie urządzono szpital wojenny dla rannych żołnierzy Wehrmachtu, a później Armii Czerwonej. W 1952 r. na mocy ustawy nacjonalizacyjnej zabrano siostrom ich własność, budynek zaś zamieniono na sanatorium zarządzane przez PKP. Siostry odzyskały zakład dopiero w 1999 roku. Po remoncie i pracach adaptacyjnych zaczęto tu znowu leczyć. Do końca 2012 r. ośrodek działał bez przeszkód, powiększając personel medyczny i zaskarbiając sobie wdzięczność coraz większej liczby pacjentów. Teraz jedyną przeszkodą w kontynuowaniu tego dzieła jest brak kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. – Wierzymy, że jest to sytuacja przejściowa – mówi s. Karmelia, dyrektorka ośrodka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama