Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nasza misja – pamiętać

Właściciel kamieniołomu dał głazy, szef firmy transportowej przewiózł je na miejsce za darmo. Obaj przedsiębiorcy pochodzą z Kresów. Zależało im, by powstał pomnik Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów.


Po Węglińcu i Czerwonej Wodzie przyszedł czas na Ruszów, gdzie już w najbliższy czwartek odsłonięty będzie pomnik ofiar OUN-UPA. Inicjatorem wszystkich przedsięwzięć jest oddział Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. – To będzie obelisk poświęcony ofiarom II wojny światowej – mówi Alfred Janicki, pomysłodawca i inspirator budowy dotychczasowych miejsc pamięci i jednocześnie prezes oddziału TMLiKPW. – Jednak najważniejsze przesłanie inskrypcji na monumencie będzie mówiło o Polakach zamordowanych przez OUN-UPA – podkreśla. 


Będzie to już trzecie z kolei miejsce w gminie Węgliniec, poświęcone polskim ofiarom ukraińskiego nacjonalizmu. Wszystkie dotychczasowe przedsięwzięcia udało się zrealizować dzięki charyzmie, jaką cieszy się Alfred Janicki, oraz przychylności władz samorządowych, parafii oraz instytucji świeckich działających na tym terenie. 
– Przez dziewięć lat byłem dyrektorem szkoły w Ruszowie. Znam większość tamtejszych rodzin, wielu ruszowian to moi niegdysiejsi uczniowie. Pomyślałem sobie kiedyś, że jeszcze i tam musi być miejsce pamięci ludobójstwa na Kresach. Ale to już ostatnie, jakie przygotuję – mówi A. Janicki. 
Od początku swojego poparcia dla idei upamiętniania ofiar zbrodniczej działalności nacjonalistów ukraińskich udzielają Kresowianom Andrzeja Kutrowski, burmistrz Węglińca, a także radni i miejscowi księża.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama