Nowy numer 25/2018 Archiwum

Efekt Łazarza w palmiarni

Dotykali państwo kiedykolwiek rośliny z czasów dinozaurów? Takiej żyjącej rośliny?

Niedawno lokalne media obiegła elektryzująca informacja. Otóż okazało się, że w gąszczu roślin rosnących w legnickiej palmiarni znajduje się pewna ciekawa roślina. Jest ona chyba najcenniejszym okazem nie tylko tej palmiarni, ale w kraju. Mowa o wolemii szlachetnej, czyli wollemia nobilis. – Pierwszą informację o posiadaniu przez nas wolemii przekazałam do mediów już przed 6 laty. Nie było jednak z ich strony praktycznie żadnego odzewu. Było mi nawet przykro z tego powodu. Dzisiaj nawet się cieszę. Oto teraz możemy pokazać, że drzewko żyje i ma pierwsze odrosty. Po prostu się u nas zadomowiło – cieszy się Henryka Zdziech, miejski ogrodnik. A dlaczego tyle emocji wywołuje ta niepozorna roślina?

Rodem z Australii

W naukach przyrodniczych pojawia się od czasu do czasu pojęcie żywej skamieliny bądź żywej skamieniałości. W ten sposób określa się rośliny i zwierzęta, które nie mają swoich krewnych wśród żyjących organizmów. Jedyne pokrewieństwa, jakie można znaleźć, to te odkryte w czasie wykopalisk z epoki dinozaurów sprzed setek milionów lat. Takimi gatunkami roślin są m.in. miłorząb dwukwiatowy, araukaria czy paprocie. Wśród zwierząt klasyfikacja ta obejmuje np. skorpiony, żółwie i okapi. Mało tego. Znamy przecież historię odkrycia dziobaka w Australii. Aż do końca XVIII wieku świat europejskiej nauki nie znał tego stworzenia! Bardzo podobnie było z wolemią szlachetną. Przez wiele lat naukowcy znajdowali w Australii, Nowej Zelandii i na Antarktydzie odciśnięte w skałach fragmenty liści nieznanych roślin z epoki dinozaurów. Najstarsze ślady znalezione w skałach wskazywały na masowe występowanie wolemii szlachetnej bądź jej bardzo podobnych przodków już około 150 mln lat temu. W coraz młodszych pokładach malała ilość tych szczątków. Najmłodsze znalezione fragmenty datuje się na około 2 mln lat temu. Później ślady giną.

Znaczyło to, że przodkowie wolemii wyginęli. Zmienił się klimat, a może po prostu cały ekosystem południowej półkuli na tyle ewoluował, że przetrwał tylko jakiś zmutowany krewny wolemii. Aż tu nagle w połowie lat 90. XX wieku w Parku Narodowym Wolemia w Australii podjęto próbę eksploracji niezbadanych kanionów Gór Błękitnych. Jest ich tam prawie 500 i żaden nie został dotąd tak naprawdę zbadany. Jeden z naukowców, David Noble, zwrócił uwagę na nieznany dotychczas gatunek drzewa. Było ich niewiele, może 30 sztuk. Łącznie znaleziono wolno żyjących drzew niecałe 100! Aż dziw, że dotychczas nikt ich nie odkrył. Dorosły osobnik wolemii szlachetnej osiąga wysokość do 40 metrów i szerokość u podstawy nawet 3 metry! Odnalezienie i opublikowanie informacji w naukowych czasopismach spowodowało prawdziwą burzę. Jak się okazało, było to odkrycie na miarę znalezienia żywych dinozaurów. Takie znalezisko nazywane jest „efektem Łazarza”, od wydarzenia opisanego w Piśmie Świętym. Podobne określenie przypisywane jest rybie latimerii – do tej pory złowiono tylko jednego osobnika tego gatunku, oraz żabie drzewnej z Kostaryki, uważanej za wymarłą.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma