Nowy numer 44/2020 Archiwum

Śladami Wujka z Krakowa

W tym tygodniu polecamy góry. No, może górki. Ale i tak można się nieźle napocić, podążając szlakiem, który kiedyś pokonał ks. Karol Wojtyła.

Startujemy jak poprzednio ze stacji PKP. Tym razem początkiem będzie miejscowość o nazwie Rębiszów. Spora wieś na Pogórzu Izerskim leży na linii kolejowej Zgorzelec–Jelenia Góra. Z Rębiszowa będziemy jechali do Mirska, czyli pierwszej tego dnia miejscowości na Zachodniej Trasie projektu „Głębiej przeniknij zabytki diecezji legnickiej”.

Dworzec kolejowy znajduje się w górnej części tej podgórskiej miejscowości, tak więc jadąc do Mirska, nie będziemy musieli za bardzo pedałować. Do pierwszego postoju nie jest daleko, bo zaledwie 6 km. Po drodze czekają nas piękne widoki na Wysoki Grzbiet oraz Grzbiet Kamieniecki – oba tworzące Góry Izerskie. W Mirsku koniecznie trzeba zobaczyć kościół parafialny pw. Zwiastowania NMP. Jego bryła powstała na początku XVI wieku i jest przykładem budownictwa przejściowego między stylem późnego gotyku a renesansem. Wystrój wnętrza pochodzi już z okresu późnego baroku. Perełką świątyni są odremontowane niedawno organy. Warto zaznaczyć, że ta niepozorna miejscowość miała we wrześniu 1957 okazję gościć krakowskiego kapłana Karola Wojtyłę wraz z kilkoma studentami. Było to jeszcze przed otrzymaniem przez niego sakry biskupiej w 1958 roku. Ks. Karol Wojtyła z grupą przyjechał pociągiem do Bolesławca, a stamtąd na rowerach pokonali trasę przez Lwówek Śląski, Lubomierz, Radoniów, Mirsk, Świeradów-Zdrój do Sobieszowa. My proponujemy trasę w odwrotnym kierunku, ale postać późniejszego Ojca Świętego warto upamiętnić i przypomnieć.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama