Nowy numer 49/2020 Archiwum

Readmitowani z raju

Społeczeństwo. Wystarczy krzyknąć: „Azyl, azyl!”, żeby związać ręce pogranicznikom. Tak zaczyna się zabawa w ciuciubabkę, której stawką jest lepsze życie.

Ciężko o azyl

Historia zaczyna się właściwie zawsze tak samo. Na polsko-białoruskie przejście graniczne w Terespolu przyjeżdża grupa cudzoziemców. Mają dokumenty uprawniające do wjazdu na teren Rzeczypospolitej Polskiej albo ich nie mają. Nie ma to znaczenia. – Obowiązkiem Straży Granicznej jest wylegitymowanie przybywających. Wystarczy, że w czasie kontroli legitymowani krzykną słowo „azyl”, i pogranicznicy muszą zacząć ich traktować jak uchodźców. Oczywiście chodzi o to, że trzeba wszcząć procedurę przyznania każdej z tych osób statusu uchodźcy bądź odmowy przyznania. A weryfikacja zawsze jest żmudna i długotrwała – opowiada st. chor. Sylwia Andrzejuk ze Straży Granicznej. W ten sposób cudzoziemcy dostają się na teren Polski, a co za tym idzie – Unii Europejskiej. Trafiają do półotwartych ośrodków dla cudzoziemców. Stąd prędzej czy później próbują dostać się za naszą zachodnią granicę. Nie jesteśmy dla nich atrakcyjnym krajem. Wolą uciekać do Niemiec, Francji czy Włoch. Oczywiście nielegalnie. Skoro potrafią pokonać tysiące kilometrów z Gruzji lub Czeczenii, to próbują dojechać do raju, który jest już dosłownie na wyciągnięcie ręki. – Jest w Zgorzelcu małżeństwo – on Czeczen, ona Rosjanka – które przez kilka lat nielegalnie żyło w Niemczech, ale zostało odesłane do Polski. Jeszcze w Niemczech pomagała im pewna Niemka. Zaufała im na tyle, że pożyczyła im sporo pieniędzy na wadium do TBS-u na wynajęcie mieszkania. Ciągle im pomaga. Procedury legalizacji pobytu przedłużają się, ale małżeństwo ma nadzieję na pozytywne rozwiązanie sprawy. Wtedy będą się starać legalnie wyjechać do Niemiec – opowiada Bożena Jastrzębska. Niemieckie procedury nadania obywatelstwa bądź zalegalizowania pobytu są bardzo skomplikowane. I to właśnie jest jedną z przesłanek, aby próbować legalizować pobyt na terenie Unii Europejskiej akurat w naszym kraju. Państwo polskie ma najwyższy współczynnik pozytywnie rozpatrywanych wniosków o azyl spośród wszystkich krajów Unii – ok. 65 proc. W pozostałych krajach współczynnik ten oscyluje wokół 30 proc. Z kolei nasze państwo ma najniższą średnią cudzoziemców na swoim terenie. Wyższy mają nawet Słowacja i Finlandia. Przyznanie statusu uchodźcy zależy od kilku czynników – sytuacji wewnętrznej i zewnętrznej państwa, z którego pochodzą zatrzymani migranci, statusu materialnego poszczególnych osób, ich poglądów politycznych i ewentualnych prześladowań politycznych czy religijnych. I tak Czeczenom łatwiej było uzyskać ten status w połowie lat 90. XX w. i na początku XXI w. Niedawno, kiedy trwał konflikt rosyjsko-gruziński, taki status otrzymało sporo Gruzinów, ale obecnie nie ma za bardzo ku temu podstaw.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama