• facebook
  • rss
  • Nie w liczbie klucz

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 42/2017

    dodane 19.10.2017 00:00

    Ks. Przemysław Superson o minionych i nadchodzących ŚDM, „dokładaniu” do wychowania i przewadze ewangelizacji nad katechizacją.

    Jędrzej Rams: To prawda, że nowy rok pracy dla duszpasterzy nie zaczyna się w styczniu, ale we wrześniu...

    ks. Przemysław Superson: Tak, też tak to widzę. Na końcu są wakacje i jest to czas zbierania owoców pracy w roku szkolnym. We wrześniu czuję, jakby od nowa trzeba było organizować i tworzyć grupy duszpasterskie. Od nowa – bo młodzież szybko i mocno się zmienia. Wielu członków takich grup jest już studentami i wyjechało, np. do Wrocławia. Dla naszej diecezji jest to wyzwanie. Studenci „uciekają”, ale ciągle mamy nowych gimnazjalistów i licealistów. I to oni są teraz adresatami naszej pracy.

    Nie ma więc momentu wytchnienia?

    Kościół chyba taki jest. Dynamiczny. Nie można patrzeć, jak było, ale trzeba iść ciągle do przodu. I nie „z duchem czasu”, bo to nie zawsze jest dobre, ale po prostu z Ewangelią do nowych ludzi. My w Polsce i Kościele taką możliwość mamy. Przecież nadal przygotowujemy nowe grupy do przyjęcia sakramentu bierzmowania. To są ludzie, którym możemy głosić Ewangelię, Dobrą Nowinę. Wierzę, że wśród nich są perły, osoby, które będą za jakiś czas w duszpasterstwie pomagały i przyciągały innych. To widać po tych, którzy poszli do Wrocławia czy innych ośrodków akademickich. Oni zasilają działające tam duszpasterstwa akademickie. Angażują się na swoim poziomie w życie tamtego Kościoła.

    Po ludzku na młodych „traci się”?

    Na młodzieży się nie „zarobi”, zawsze się dokłada. Ale to nie strata, a inwestycja. Chcąc pomagać młodzieży, wchodząc w takie duszpasterstwo, trzeba to przyjąć. Tak jak rodzice wychowują do pewnego momentu, inwestują, a dzieci dorastają i wychodzą z domu. Inwestycja nie idzie na marne, gdy dzieci oglądają rodziców autentycznie żyjących miłością i same dobrze żyją. Tak samo jest w przypadku nas, kapłanów. Patrzymy na dobrze żyjących dojrzałych młodych ludzi i to nas cieszy.

    Co będzie priorytetem w duszpasterstwie młodzieży w najbliższych miesiącach?

    Pod koniec września odbyło się w Warszawie spotkanie poświęcone nowemu programowi duszpasterskiemu, który rozpocznie się w Adwencie. Będzie on przedłużeniem orędzi papieża Franciszka na Światowe Dni Młodzieży, opartych na fragmentach modlitwy Anioł Pański: „Oto ja, Służebnica Pańska”. W tym roku skupimy się na słowach: „Oto ja”. To będzie propozycja cyklu cotygodniowych spotkań z młodzieżą przy parafii. Drugim poruszanym tematem był wyjazd na ŚDM do Panamy w 2019 roku. Odbyło się też spotkanie z biskupem legnickim. Chcemy rozpocząć w październiku cykl rekolekcji ewangelizacyjnych Nowego Życia. Damy sygnał księżom w parafiach, że mamy pomysł i program.

    Potrzebny jest taki nowy program, nowe spojrzenie na duszpasterstwo?

    Nasz program musi być skierowany do konkretnej grupy wiekowej. Ten, kto uczy w szkole katechezy, przyzna, że młodzi dzisiaj bardziej niż katechizacji potrzebują ewangelizacji, do której potrzeba pewnej atmosfery i wspólnoty. Klasa nierzadko jest wspólnotą niejako sztuczną, stworzoną przez system szkolny, i to nie sprzyja otwartości. Często młodzi, chcąc być blisko Pana Boga, sami muszą pokonywać drogę wiary. Dlatego my, kapłani, musimy przekazywać Ewangelię w sposób prosty. Nie w liczbie, ale w naszej gorliwości głoszenia Ewangelii jest klucz do młodych.


    jedrzej.rams@gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół