• facebook
  • rss
  • W przyszłym roku wolność

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 38/2017

    dodane 21.09.2017 00:00

    Poszli, by dokończyć pielgrzymkę, która rozpoczęła się 29 lipca.

    16września w legnickiej katedrze zebrało się około 200 osób. Cel mieli jeden – ruszyć w pieszej pielgrzymce do sanktuarium św. Jadwigi w Legnickim Polu w ramach epilogu Pieszej Pielgrzymki Legnickiej. Ruszyli po krótkiej modlitwie i błogosławieństwie.

    – Byłem już dwa razy na pieszej pielgrzymce na Jasną Górę i raz na epilogu. Szedłem tu dziś w nadziei spotkania tych samych osób, z którymi pielgrzymowałem w sierpniu do Częstochowy. Udało się, są, jestem szczęśliwy – mówi Tomek z Legnicy. Na trasę wyszło też kilka rodzin z dziećmi. Wśród nich Małgosia i Arkadiusz z Gwizdanowa, którzy zabrali ze sobą Anię, Piotrusia oraz Madzię. – Epilog jest dla nas formą spędzenia rodzinnej soboty. Idzie się bez problemów. My sporo spacerujemy z dziećmi i już byliśmy z nimi na pielgrzymce na Jasną Górę. Zabieramy je, ponieważ chcemy, by dzieci wychowywały się i wzrastały w wierze – mówi pani Małgosia. Pielgrzymi zatrzymali się w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na os. Piekary. Podczas postoju ks. Robert Bielawski opowiedział o inicjatywie Różaniec do Granic, której jest moderatorem w diecezji legnickiej. Mówił o terminach, miejscach i idei modlitwy. – Gdy się dowiedziałem, że za modlitwą na granicy stoi m.in. Lech Dokowicz, od razu przypomniały mi się jego słowa, wypowiedziane przed dwoma laty na Spotkaniu Młodych w Legnickim Polu. Opowiadał wówczas o dramatycznych chwilach, gdy uciekał z Dortmundu. Tam bowiem okazało się, że dotychczasowi jego przyjaciele i ci, którzy w niego jako muzyka inwestowali, okazali się wyznawcami szatana. Dokowicz postanowił uciekać. Wsiadł do pociągu w kierunku Polski. Ciągle czuł jednak wielkie niebezpieczeństwo i bezradność w stosunku do złych sił, które go atakowały. W pewnym momencie poczuł, że pociąg się zatrzymał. W tej samej chwili ogarnął go wielki spokój i bezpieczeństwo. Zapytał konduktora, dlaczego się zatrzymali. Dowiedział się, że przejechali właśnie granicę i są w Polsce. Lech Dokowicz mówił, że wtedy zrozumiał, jak wielką moc mają modlitwy, które przez wielu są codziennie w Polsce odmawiane – mówił ks. Robert Bielawski. Po konferencji uczestnicy ruszyli w dalszą drogę. Po 6 km dotarli do bazyliki mniejszej pw. Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Jadwigi Śląskiej w Legnickim Polu. Punktem kulminacyjny dnia była Eucharystia. Przewodniczył jej ks. dr Mariusz Majewski, główny przewodnik pieszych pielgrzymek na Jasną Górę oraz do Krzeszowa. Homilię wygłosił ks. Krzysztof Wiśniewski, ojciec duchowny PPL. Po liturgii przyszła pora na ciepłą zupę i rozmowy o minionej pielgrzymce. – Myślą główną podsumowania tegorocznej, jubileuszowej XXV Pieszej Pielgrzymi Legnickiej, jest dziękczynienie. Rozmawiamy w czasie epilogu i na nim to podziękowanie Bogu się dokonuje. Gdy wróciliśmy do domu po pielgrzymce, powiedziałem sobie: „Dzieło Boże dokonane”. To dzieło dokonuje się w Kościele, a więc w Chrystusie. Jest ono możliwe dzięki tym, którzy się w nie angażują. Już ruszyły przygotowania do przyszłorocznej pielgrzymi. Trasa będzie ta sama, data również niezmienna. Myślą przewodnią będą słowa Jana Pawła II wypowiedziane na Jasnej Górze: „Tutaj zawsze byliśmy wolni”. Już teraz zapraszam – mówi ks. Mariusz Majewski, główny przewodnik.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół