• facebook
  • rss
  • Po każdych zmienia się świat

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 30/2017

    dodane 27.07.2017 00:00

    – Po tych dwóch tygodniach młodzi stają się bardziej radykalni w wierze – mówi ks. Krzysztof, który wakacyjne oazy zna jak mało kto.

    Od połowy lipca aż do końca miesiąca w Świeradowie-Zdroju odbywały się równolegle dwie oazy. Jedna skierowana do młodych z gimnazjum – Oaza Nowej Drogi. Druga to Oaza Nowego Życia dla młodzieży gimnazjalnej i licealnej. Łącznie zakwaterowanych było prawie 80 osób. Byli to członkowie Ruchu Światło–Życie z diecezji legnickiej i świdnickiej. Jeleniogórzanka Karolina Jonio w takim wydarzeniu bierze udział po raz pierwszy w życiu.

    – Nie, nie chcę wracać do domu – mówiła już po kilku dniach rekolekcji. – Bardzo mi się tu podoba. Najbardziej to, że ludzie są niezwykle serdeczni i mili. Zostaliśmy dobrani w pokojach tak, żeby mieć za współlokatorów obce osoby. Jednak bardzo szybko się zakolegowaliśmy – mówi dziewczyna. Jak zapewniają uczestnicy, oaza to mocne i głębokie doświadczenie wiary. – W ruchu jestem od kilku lat. Pamiętam swoje pierwsze rekolekcje. Świat się po nich zmienił. W sumie to zmienia się po każdych. Od dziecka byłam wierząca, pochodziłam z wierzącej rodziny, ale na rekolekcjach poznaję Boga coraz lepiej. Z każdymi kolejnymi jestem coraz bliżej Niego. Są wykłady, rozmowy. Dużo pracujemy. Po każdych rekolekcjach staram się być coraz bardziej radykalna. Tutaj budzi się marzenie o radykalności w wierze i relacji z Bogiem – mówi Ola Kośna z Pszenna. Podobnie życie zmieniło się u Jędrzeja Perdka z parafii pw. św. Wojciecha w Jeleniej Górze. – To na pewno nie są stracone dwa tygodnie. Przebywanie tutaj jest super, nie chcę wracać, bo tu trwam w budującej mnie wspólnocie – mówi. – Na grupach z animatorami można spokojnie pogadać, pośmiać się, podzielić się przeżyciami. Nie ma żadnego problemu, by otworzyć się na innych. Wczoraj odmówiliśmy akt przyjęcia Jezusa jako Zbawiciela i Pana. Budzi się marzenie o radykalności. To ważna deklaracja. Wśród kilku kapłanów prowadzących młodzież był ks. Krzysztof Czerwiński. – Moja droga wiary wzięła się z tego ruchu. Po rekolekcjach wstąpiłem do LSO i zakochałem się w liturgii. Tam rodziło się moje powołanie kapłańskie – mówi. Dzisiaj, po latach, ks. Krzysztof sam służy na oazach innym młodym. I ma z tego ogromną satysfakcję. Okazuje się, że propozycja 15-dniowych rekolekcji, które wieńczą rok formacyjny, stworzona przez ks. Franciszka Blachnickiego, jest skuteczna i motywująca. Młodzi po rekolekcjach stają się radykalni – radykalni w wierze. – Bardzo często tak się dzieje. Po powrocie z wakacji słyszę od ich rodziców, że dzieci przechodzą przemianę. Takim przykładem jest chociażby zaproszenie przez tych młodych do modlitwy przed niedzielnym obiadem. Wracając, chętniej angażują się w prace w domu. Tutaj doświadczają bowiem życia wspólnoty – mówi ks. Krzysztof. Animatorka w Świeradowie Justyna Włodarska jest przykładem osoby, którą oazy wciągają i dla której stają się wręcz niezbędnym elementem życia. Dzisiaj nie tylko bierze udział w różnych rekolekcjach ruchu, ale też poświęca swój wolny czas dla innych. – W zasadzie w dniu zakończenia rekolekcji zimowych, ewangelizacyjnych, rozpoczęły się przygotowania do organizacji tych letnich. Zawsze jest przy nich sporo pracy. Jednak widzimy, że rekolekcje, nawet dla osób organizujących, zawsze są czasem świętym i błogosławionym. My, jako animatorzy, też oczywiście korzystamy z tego czasu – mówi Justyna Włodarska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół