• facebook
  • rss
  • Karabiny poszły spać

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 29/2017

    dodane 20.07.2017 00:00

    Przez dwa tygodnie w całym województwie obowiązuje zakaz przenoszenia wszelkiego rodzaju broni. Jednych to cieszy, innym – komplikuje życie.

    Policja, Straż Graniczna, SOK i wiele innych służb czuwa, aby odbywające się od 20 do 30 lipca Światowe Igrzyska Sportów Nieolimpijskich były bezpieczne dla sportowców, kibiców, turystów i zwykłych mieszkańców. To dlatego minister spraw wewnętrznych wprowadził na okres od 18 do 31 lipca całkowity zakaz „noszenia wszelkiego rodzaju broni i przemieszczania jej w stanie rozładowanym”.

    Dla służb oznacza to więcej pracy, dla zwykłych Dolnoślązaków – być może częstsze i bardziej skrupulatne kontrole. Jak się bowiem okazuje, broń jest u nas stosunkowo często przenoszona. – Na lotnisku we Wrocławiu mamy np. do czynienia ze sportowcami trenującymi strzelectwo czy myśliwymi. Oni bardzo często podróżują z bronią na liniach krajowych – mówi kpt. SG Rafał Potocki, rzecznik komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. – Taki sam zakaz egzekwowaliśmy podczas Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO. Zarówno osoby uprawiające strzelectwo, jak i myśliwi nie są zadowoleni z wprowadzenia zakazu. Dla jednych może to być strata czasu, dla drugich – pieniędzy. – Dla nas dwutygodniowa przerwa w działalności oznacza duże straty. Przez kilkanaście dni nie będzie można płoszyć dzików ani do nich strzelać. Zwierzęta poczynią większe szkody, a to oznacza dla nas większe wypłaty odszkodowań dla rolników – tłumaczy Roman Jagusiak, przewodniczący Zarządu Koła Łowieckiego „Jeleń” w Jeleniej Górze. W rejonie jeleniogórskim jest ok. 35 kół łowieckich, na całym Dolnym Śląsku – ponad 120. Broń wożą ze sobą także sportowcy. Podczas trwania igrzysk nie będą mogli tego robić. – Bardzo nam ten zakaz skomplikuje życie. Jako jeden z dwóch dolnośląskich klubów zakwalifikowaliśmy się do udziału w finale ogólnopolskiej spartakiady w Warszawie (14–19 sierpnia) na obiektach Legii. Po zawodach będziemy musieli zostawić tam broń i wrócić po nią po igrzyskach – mówi Józef Zatwardnicki, wiceprezes i zarazem trener w złotoryjskim klubie strzeleckim „Agat”. Według ustawy, za broń uważa się nie tylko broń bojową, myśliwską i sportową, ale także gaz obezwładniający, paralizator oraz... broń cięciwową. Gaz pieprzowy i paralizator można znaleźć w niejednej damskiej torebce. Czy panie dbające o swoje bezpieczeństwo będą musiały zostawić je w domu? – Nie – zapewnia asp. szt. Paweł Petrykowski, rzecznik dolnośląskiej policji. – Podczas kontroli policjanci będą kierować się nie tylko treścią rozporządzenia, ale także zdrowym rozsądkiem. Gaz obronny czy paralizator w damskiej torebce nie będzie traktowany jako broń, tak samo jak np. nożyczki, scyzoryk czy pilnik do paznokci, mimo że mogą to być narzędzia, o których ustawa mówi jako „mogące wyrządzić krzywdę” – zapewnia policjant. Osobie, u której zostanie znaleziona broń podczas trwania igrzysk, grozi kara grzywny do 500 zł i przepadek broni. Zakaz wprowadzony na czas trwania igrzysk przez MSW nie będzie dotyczył służb mundurowych oraz firm ochroniarskich. W broń na co dzień wyposażeni są funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei (SOK). Ci muszą się spodziewać więcej liczby podróżnych, a więc także więcej pra- cy. Tomasz Szyszkowski, komendant Regionalnej SOK we Wrocławiu, któremu podlegają także dworce w Legnicy, Węglińcu oraz Jeleniej Górze, informuje, że w tym okresie wstrzymano wszystkie urlopy, a do pracy na dolnośląskich kolejach skierowano także sokistów z Wielkopolski i Opolszczyzny. – Wszyscy będą zwracać w tym czasie szczególną uwagę na bezpańskie pakunki na dworcach oraz zachowanie pasażerów w pociągach. Trzeba przygotować się na bardzo szczegółowe kontrole – ostrzega. Koleje Dolnośląskie w czasie trwania igrzysk dowiozą kibiców na zawody za pół ceny (do Wrocławia i z powrotem). Warunkiem skorzystania z promocji będzie posiadanie wejściówki na odbywające się w tym dniu zawody. Sportowcy i dziennikarze za darmo dojadą do Świdnicy, Jelcza-Laskowic i Trzebnicy, gdzie odbywać się będą niektóre konkurencje igrzysk. – Możliwość uczestniczenia w tym święcie sportu jest dla nas powodem do dumy. Chętnie uczestniczymy w wydarzeniach, które są ważne dla lokalnej społeczności – mówi Cezary Pacamaj, wiceprezes Kolei Dolnośląskich. W Igrzyskach Sportów Nieolimpijskich weźmie udział w sumie ok. 3,5 tys. sportowców z ponad stu krajów świata, aby rywalizować w 31 dyscyplinach rozgrywanych na 26 arenach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół