• facebook
  • rss
  • Tajemnica „Różańca”

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 17/2017

    dodane 27.04.2017 00:00

    – Był bardzo religijny. Wiarę wyniósł z rodzinnego domu w Krakowie. Później przez całe życie malował święte obrazy, głównie dla miejscowych franciszkanów – mówi o Wlastimilu Hofmanie dr Przemysław Wiater.

    Obraz ołtarzowy Chrystusa Eucharystycznego ukazanego w dolinie rzeki Kamiennej na tle Szrenicy, przedstawienia ewangelistów i świętych, Matki Boskiej z Dzieciątkiem w stroju krakowskim na tle górskiego krajobrazu, narodziny Jezusa, cykl rozważań tajemnic różańcowych czy wyjątkowe ze względu na użyty materiał feretrony procesyjne – to tylko niektóre z dzieł Hofmana, jakie znajdziemy we franciszkańskich świątyniach Szklarskiej Poręby.

    Wykład „Malarstwo religijne Wlastimila Hofmana w kościołach Szklarskiej Poręby” to część wydarzeń składających się na Rok Hofmana, ogłoszony przez samorząd i instytucje kultury tego karkonoskiego kurortu. Jego autor, dr Przemysław Wiater, kustosz Domu Carla i Gerharda Hauptmannów, to wybitny znawca życia i twórczości Hofmana. Doktor Wiater przypomina, że Hofman zajmował się przede wszystkim malarstwem religijnym i portretowym. – Był parafianinem franciszkańskiej wspólnoty pw. Bożego Ciała. Dlatego to tu pozostawił najwięcej obrazów religijnych i tu miał swoich przyjaciół zakonników. Ciekawostką, a zarazem tajemnicą jest namalowany przez niego cykl rozważań Różańca św. Obecnie znajduje się on w filialnym kościele Niepokalanego Serca NMP, ale być może malowany był do niedalekiej kaplicy cmentarnej, która nosi wezwanie Matki Bożej Różańcowej – zastanawia się dr Wiater. Badacz zwraca uwagę, że przez całe swoje powojenne życie ten bywalec artystycznych salonów Wiednia i Paryża żył bardzo skromnie i bardzo szczęśliwie. – Mam wrażenie, że jemu niepotrzebne były do życia zbytek i pieniądze. Żył w swojej samotni wśród przyjaciół, a kontakt ze światem miał głównie dzięki swojej żonie. Zdarzyło się kiedyś, że namalował obraz w zamian za... ciepły sweter – opowiada kustosz. Jednym z najpiękniejszych dzieł Hofmana jest cykl obrazów „Ojcze nasz”, nieposiadający odpowiednika w malarstwie. Złożony z dziesięciu tryptyków i wersów pacierza, za tło ma pejzaż Szrenicy oraz postaci sąsiadów i znajomych malarza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół