• facebook
  • rss
  • Czas na świętość

    Jędrzej Rams Jędrzej Rams

    dodane 23.02.2017 12:56

    Wszystko wskazuje na to, że proces beatyfikacyjny sióstr elżbietanek zmierza ku pozytywnemu finałowi.

    Wojska radzieckie w lutym 1945 r. dotarły na Dolny Śląsk. Ich szlak bojowy znaczyły gwałty, morderstwa, grabieże i zniszczenia. Szacuje się, ze zgwałcono wówczas ponad 2 mln kobiet. Około 10 tys. z nich zmarło, często śmiercią samobójczą. Wśród ich ofiar były też zakonnice, m.in. ze zgromadzenia sióstr św. Elżbiety, najliczniejszego na Śląsku. Trzy z nich związane były z naszą diecezją. W Nowogrodźcu, Lubaniu i Godzieszowie doszło do zbrodni, która niedługo może być przyczyną wyniesienia sióstr na ołtarze.

    W Godzieszowie zginęła s.M. Adela Klara Schramm, która nie chciała pozostawiać na pastwę Sowietów mieszkających tam starszych osób. Czerwonoarmiści żądali wydania kobiet w domu, w którym przebywała. Gdy nie zgodziła się z nimi pójść, zabili nie tylko ją, ale wszystkich mieszkańców.

    W Nowogrodźcu została zabita 23 lutego 1945 r. s.M. Rosaria Schilling, po brutalnych, całonocnych gwałtach dokonanych na niej przez kilkunastoosobową grupę Sowietów.

    W Lubaniu z kolei zginęła s. M. Sabina Anna Thienel, którą zabił radziecki żołnierz 1 marca 1945 roku.

    Siostra Miriam Zając, postulatorka w procesie beatyfikacyjnym, przygotowując się do niego, zebrała informacje o ponad 100 podobnych mordach - w Głubczycach, Wrocławiu, Żaganiu. Wybrano 10 najlepiej udokumentowanych i ruszył proces beatyfikacyjny na poziomie archidiecezjalnym. 26 wrześniu 2015 r. w archikatedrze wrocławskiej pw. św. Jana Chrzciciela uroczyście go zakończono.

    Dokumenty trafiły do Watykanu, do kongregacji ds. kanonizacji. Teraz pozostaje czekać.

    Więcej w "Gościu Legnickim" nr 8/2017.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół