• facebook
  • rss
  • Przeżyć i uwierzyć

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 08/2017

    dodane 23.02.2017 00:00

    – Teraz, gdy już po wszystkim, czuję wielką radość. Ta samotność, chłód, ciemno naprawdę przenikały duszę – mówiła w zeszłym roku uczestniczka ekstremalnego nabożeństwa.

    W tym roku po raz pierwszy w diecezji legnickiej odbędzie się Ekstremalna Droga Krzyżowa spełniająca wszelkie standardy proponowane przez jej pomysłodawców z Krakowa. Od kilku lat pomysł osób skupionych wokół krakowskiego duszpasterstwa prowadzonego przez ks. Jacka Stryczka, kapłana od Szlachetnej Paczki i fundacji „Wiosna”, znajduje nowych zwolenników. Tylko w zeszłym roku powstało 215 tras w sześciu różnych krajach, którymi przeszły tysiące osób.

    – Ekstremalna Droga Krzyżowa to forma duchowości, która dla wielu staje się sposobem na życie. Prawdziwe spotkanie z Nim pośrodku zmagania sprawia, że nie chce się już żyć normalnie, tylko ekstremalnie, czyli w pełni – zachwalają pomysłodawcy. W diecezji legnickiej do tej pory odbyły się podobne przejścia w Rudawach Janowickich oraz z Legnickiego Pola do Bolesławca. Za każdym razem uczestnicy mogli adorować i ucałować relikwie Krzyża Świętego. Tak będzie i tym razem. EDK odbędzie się w nocy z 31 marca na 1 kwietnia. Początek o 20.00 w kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Wojcieszowie. EDK zawsze rozpoczyna się Eucharystią. Po niej uczestnicy wyruszą w mrok i chłód, w wymagającą drogę. Wymagającą, ponieważ samych podejść jest około 500 m, a zejść – 700 m. Wszystko na trasie liczącej aż 46 km. Metą będzie kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Legnicy. Tutaj również znajdują się relikwie Krzyża Świętego. – Tu nie chodzi o wyczyn sportowy. To nabożeństwo Drogi Krzyżowej połączone z ekstremalnym wysiłkiem fizycznym, mającym pomóc w przeżywaniu męki Jezusa Chrystusa. Dlatego zabieramy ze sobą rozważania oraz, według własnego uznania, krzyże – mówi organizator Michał Krawczyk. Każdy uczestnik wybiera się w trasę na własne ryzyko. Warto pomyśleć o ciepłej odzieży, dobrych butach, elementach odblaskowych, a także o osobie, która będzie „pod telefonem”, by w razie problemów pomóc wrócić do domu. O tym, że warto ruszyć, wiedzą uczestniczy poprzednich edycji. – Chciałam przeżyć taką Ekstremalną Drogę Krzyżową, bo do tej pory tylko o niej czytałam. Zrodziła się we mnie intencja, a że jest dużo do omodlenia, dziękowania, przepraszania, to i wyruszyłam. A teraz, po wszystkim, czuję wielką radość. Ta samotność, chłód, ciemno naprawdę przenikały duszę – mówi Agnieszka Mierzwińska, która przeszła z Legnickiego Pola do Bolesławca. Do pokonania były wówczas aż 52 km, na szczęście głównie drogami asfaltowymi. Minusami na pewno były temperatura, oscylująca w okolicach 3 st. Celsjusza, a także padający deszcz i deszcz ze śniegiem. Na końcu trasy uczestnicy otrzymali specjalne błogosławieństwo relikwiami Krzyża Świętego. – Warto było, choć niełatwo. To mocne przeżycie duchowe, ale także poznanie siebie samego. Pokonałem w końcu w nocy ponad 50 km! – mówi Krzysztof Busłowicz. Wszelkie informacje o tegorocznym przejściu będzie można uzyskać, pisząc na: edk_legnica@wp.pl, a także na oficjalnej stronie EDK. Będzie tam można m.in. pobrać ślad GPS trasy, mapę oraz rozważania. Przy odpowiednio dużej liczbie uczestników organizatorzy zorganizują autobus z Legnicy do Wojcieszowa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół