• facebook
  • rss
  • Order dla generała Pattona

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 05/2017

    dodane 02.02.2017 00:00

    Ocalił przed niechybną śmiercią ok. 1,6 tys. polskich żołnierzy. Nasze władze nigdy mu za to nie podziękowały. Teraz jest szansa, żeby w końcu został uhonorowany.

    Tuż po kapitulacji hitlerowskich Niemiec na kontrolowany przez Amerykanów teren południowych Niemiec dotarł największy w naszej historii oddział partyzancki, któremu udało się ujść przed Rosjanami. Brygada Świętokrzyska, zbrojne ramię Narodowych Sił Zbrojnych, po liczącym kilka tysięcy kilometrów marszu połączyła się z siłami armii gen. Pattona. Jak odnotowują historycy, nasi żołnierze byli tam przyjmowani jak bohaterowie.

    – Po pierwsze, znane były ich dokonania partyzanckie, walka zarówno z hitlerowcami, jak i bolszewikami. Po drugie, podziw budziła ich ostatnia wielka akcja wojskowa – samodzielne wyzwolenie niemieckiego obozu koncentracyjnego w czeskim Holiszowie – przypomina Arkadiusz Szuwara, badacz życia George’a Pattona. To wszystko sprawiło, że jako jedynym w dziejach przedstawicielom obcego wojska żołnierzom brygady przysługiwało prawo noszenia na mundurach naszywki legendarnej Second Infantry Division „Indian Head”. Zarówno ta legenda, jak i dokonania żołnierzy NSZ były solą w oku dla Rosjan. Na początku lata 1945 r. wysłali oni do Bawarii silny oddział NKWD z zadaniem przejęcia żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej, ich wywiezienia na tereny kontrolowane przez Sowietów i skazania wszystkich za rzekomą współpracę z hitlerowcami. Kiedy enkawudziści zażądali oddania im Polaków, gen. Patton osobiście rozkazał swoim żołnierzom wycelowanie karabinów maszynowych w Rosjan. Ci zmuszeni byli odjechać z niczym. W ten sposób życie ocaliło ponad półtora tysiąca polskich żołnierzy. Nie ma co do tego wątpliwości Rafał Czerniga z kamiennogórskiego Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego. – Znane są przypadki aresztowań innych, mniejszych oddziałów, którym udało się przebić na Zachód, m.in. Armii Krajowej. Jeśli wpadali w ręce Rosjan, kończyło się to ich śmiercią. Wszystko zależało od dowódcy amerykańskiego. Gdyby to nie był Patton, oni również by zginęli – uważa. Właśnie dlatego członkowie stowarzyszenia zaczęli przyglądać się tej postaci. Szeroko dyskutowano o niej na forach internetowych i w prywatnych rozmowach. Okazało się wówczas, że ten bohater ostatniej wojny, nieprzejednany wróg komunizmu i wielki przyjaciel Polaków nigdy nie został uhonorowany za ten czyn. – Z początku nie chciało nam się wierzyć w to, co ustaliliśmy. Najwyższe odznaczenia państwowe nadały mu przecież m.in. Belgia, Czechy, Francja, Wielka Brytania, Luksemburg, a nawet Maroko, nie licząc całej galerii najwyższych odznaczeń amerykańskich. Wśród tych krajów nie ma Polski, co uważamy za wielkie uchybienie – mówi. – To przykre szczególnie dla nas, ponieważ przez fakt przemarszu przez okolice Krzeszowa i Kamiennej Góry żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej jesteśmy związani z historią tej jednostki. Jesteśmy winni pamięć zarówno im, jak i gen. Pattonowi, którego zdecydowana postawa uratował tym żołnierzom życie – uważa Rafała Czerniga. Stowarzyszenie rozpoczęło więc poszukiwania osób, które pomogłyby w rozpoczęciu procedury uhonorowania Amerykanina. W sukurs poszli im parlamentarzyści, kombatanci i historycy. Członkowie Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego z Kamiennej Góry zaproponowali, aby Pattonowi przyznać Krzyż Wielki Orderu Zasług Rzeczypospolitej Polskiej. Jednak, jak zaznacza Rafał Czerniga, to tylko propozycja. – Jeśli prezydent tak zdecyduje, może to być nawet Order Orła Białego – mówi. Dla przykładu, Czesi przyznali Pattonowi Order Lwa Białego – swoje najwyższe odznaczenie. Tak samo postąpiły Francja (Order Narodowy Legii Honorowej) czy Belgia (Order Leopolda). Mimo zdecydowanych słów poparcia od polityków z ich strony napłynęło najmniej konkretnej pomocy. Dlatego osoby zaangażowane w projekt uhonorowania amerykańskiego generała zamierzają nadal działać w tym kierunku. – Z chęcią przyjmiemy każdą pomoc merytoryczną w załatwieniu tak istotnej – mam nadzieję, że dla wielu Polaków – sprawy. Sami niewiele możemy zrobić – mówi Czerniga. Stowarzyszenie Historyczno-Kulturalne jest od czterech lat organizatorem pikników wojskowych na placu przed bazylika krzeszowską. Co roku w dniu święta Wojska Polskiego zaprasza tam kombatantów Narodowych Sił Zbrojnych i rekonstruktorów historycznych, prowadząc ożywioną działalność informacyjną. W tym roku chce wzbogacić ten wojskowy piknik o elementy związane z gen. Pattonem. – W ostatnich dniach wojny zwiad armii gen. Pattona dotarł aż do Świeradowa-Zdroju. Gdyby tylko politycy mu pozwolili, to całą armią przekroczyłby Sudety – przypomina Rafał Czerniga. – Dlatego uważamy, że byłoby dobrze, aby to w tych okolicach odbyła się uroczystość upamiętnienia generała. Jedynym pasującym wydarzeniem są organizowane już po raz czwarty uroczystości upamiętniające przemarsz Brygady Świętokrzyskiej przez okoliczne tereny. W tym roku na uroczystościach mamy nadzieję gościć również delegację z konsulatu generalnego USA oraz attachè obrony Francji, którzy już wstępnie obecność potwierdzili.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół