• facebook
  • rss
  • To są prawdziwe cuda

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 05/2017

    dodane 02.02.2017 00:00

    Boża łaska wylewa się tutaj szerokim strumieniem, skoro na kolana padają ludzie po 50 latach bez spowiedzi.

    Późnym popołudniem 11. dnia każdego miesiąca na wąskich uliczkach otaczających kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Złotoryi pojawia się mnóstwo samochodów na obcych rejestracjach – z całego Dolnego Śląska, a nawet z Niemiec i Czech. To znak, że w kościele będzie odbywało się nabożeństwo ku czci Matki Bożej z Lourdes z kończącą je modlitwą wstawienniczą za chorych. Najbliższe już w sobotę 11 lutego o 18.00, w dzień, w którym Kościół wspomina Matkę Bożą z Lourdes, a świat przeżywa Międzynarodowy Dzień Chorego.

    Pierwszy stopień do... kościoła

    Wielu przybywa wiedzionych zwykłą ludzką ciekawością, czasem towarzyszą komuś choremu z rodziny. Przybywają jednak z ogromną wiarą. Jedną z takich osób była kobieta, która od lat zmagała się z nałogiem palenia papierosów. Wielokrotnie próbowała go rzucić, ale nie była w stanie wytrwać w postanowieniach. Przyszła na nabożeństwo trochę z ciekawości, z nutką nadziei, ale i sceptycyzmu. Siedziała w kościele i modliła się tak, jak była nauczona. Po pewnym czasie górę wzięły zmęczenie i irytacja na modlących się dookoła niej ludzi. Wyszła z kościoła, wróciła do domu i pierwsze co, to sięgnęła po papierosa. Nie dopaliła go jednak nawet do połowy, lecz odłożyła ze wstrętem. Nie była w stanie dalej palić! Miesiąc później znów przybyła na modlitwę. Jest od tamtej pory na każdej.

    Konfesjonał cudów

    W troskliwie przechowywanym segregatorze duszpasterze sanktuarium zachowują szereg świadectw osób, które postanowiły spisać to, co ich zdaniem dała im modlitwa w tym miejscu, w sanktuarium Matki Bożej z Lourdes. Jednym z trzech takich w Polsce. Pani Anna z Legnicy, która po utracie pierwszej ciąży długo starała się z mężem o dziecko, dużo pisze o powolnym wracaniu do Boga i odkrywaniu Jego miłości: „(...) Lekarz po przeprowadzeniu badania powiedział, że czeka mnie długie leczenie i walka o poczęcie kolejnego dziecka (...). Posmarowałam dół brzucha poświęconym na tej Mszy św. olejem i błagałam – z lawiną łez – Maryję, aby wstawiła się w mojej prośbie do Syna swego, abym tak jak Ona mogła mieć dziecko, cieszyć się, radować, wielbić i wysławiać Boga (...). W czerwcu 2012 roku (miesiąc po tej modlitwie) byłam w ciąży (...)”. Inna kobieta napisała: „(...) Dzięki modlitwie wstawienniczej do Matki Bożej z Lourdes zostałam całkowicie uzdrowiona z nałogu palenia papierosów. Paliłam nałogowo 38 lat (...)”. O swoim uzdrowieniu pisze też Leszek: „(...) 11 października modliłem się o uzdrowienie mojego kręgosłupa. (...) od prawie roku nie mogłem w nocy spać, potrafiłem dwa razy w nocy brać tabletki przeciwbólowe. Leczyłem się, ale nic nie pomagało. Wręcz przeciwnie – stan mojego zdrowia się pogarszał. Byłem w sanatorium, w kilku różnych ośrodkach przechodziłem rehabilitację, masaże – nic nie pomagało. 15 października miałem jechać do szpitala. Dzień wcześniej, a trzy dni po modlitwie i nałożeniu rąk w Złotoryi, ustąpił ból w kręgosłupie i nodze. Mogłem się znowu wyprostować (...)”. W zdecydowanej większości świadectw pojawia się bardzo konkretny przekaz o nawróceniu, ponownym odkryciu Bożej miłości, umocnieniu w wierze. Kapłani mówią wprost – to są często ludzie zdrowi fizycznie, ale szukający uzdrowienia wewnątrz. Uzdrowienia duszy. I Bóg im to tutaj daje, bo cuda się dzieją w konfesjonale. Boża łaska wylewa się tutaj szerokim strumieniem, skoro na kolana padają ludzie po 50 latach bez spowiedzi. Zauważają to wszyscy księża, którzy zasiadają w konfesjonale podczas nabożeństw 11. dnia każdego miesiąca. – Zawsze jest po kilka, kilkanaście, a nawet po 30 osób, które podczas modlitwy postanawiają pójść do spowiedzi i pojednać się z Panem Bogiem. Mówię tutaj o osobach, które nie przystępowały do sakramentu spowiedzi od 10, 20 lat, czasem i od pół wieku! To są prawdziwe cuda. A fakt, zdarzają się też uzdrowienia fizyczne – mówi ks. Stanisław Śmigielski, proboszcz parafii pw. Narodzenia NMP i kustosz sanktuarium Matki Bożej z Lourdes w Złotoryi.

    Błogosławiony zamysł

    Historia sanktuarium rozpoczęła się przed dziesięcioma laty. Wówczas ze Złotoryi wyruszyła pielgrzymka na dwa autokary. W nich prawie 100 osób. Cel – sanktuaria maryjne Europy, w tym Lourdes. Zrobiło ono duże wrażenie na pielgrzymach. Zwłaszcza grota Massabielska z cudowną figurą oraz nocna procesja. Tam też zrodził się pomysł, aby kupić kopię cudownej figury i przywieźć ją do złotoryjskiej świątyni. Przed powrotem poświęcono ją w grocie Massabielskiej i dotknięto do cudownej figury. Po powrocie dokonano uroczystego wniesienia do kościoła – było to dokładnie 11 lutego 2007 roku. Padł pomysł, by każdego 11. dnia miesiąca modlić się za chorych i cierpiących. Po trzech latach, gdy okazało się, że jest stała grupa wiernych przyjeżdżających na modlitwę, formuła została rozszerzona o Eucharystię o uzdrowienie. Od tamtego momentu złotoryjska świątynia przeżywa niemałe oblężenie. Bo jak inaczej powiedzieć o comiesięcznych modlitwach, w których bierze udział po tysiąc osób naraz, których nie zniechęca perspektywa przynajmniej 3 godzin modlitwy. Najpierw Różaniec, później Eucharystia i modlitwa uwielbienia. Liczba modlących się nie zmienia się praktycznie nigdy – bez względu na to, czy jest to środek sezonu urlopowego, czy też środek mroźnej zimy tu, w sercu Gór Kaczawskich. W wielu miejscowościach diecezji legnickiej odbywają się wieczorne procesje z figurą Matki Bożej. Jest to jednak wszędzie Matka Boża Fatimska i procesje mają związek z odbywającymi się od maja do października nabożeństwami fatimskimi. Jedynym miejscem, w którym odbywa się procesja, ale na ramionach mężczyzn niesiona jest figura Matki Bożej z Lourdes, jest właśnie Złotoryja. Mało tego – procesja odbywa się co miesiąc. Docenił to administrator apostolski diecezji legnickiej bp Stefan Cichy, który 26 czerwca 2014 r. wydał dekret powołujący w tym miejscu sanktuarium. W dokumencie padają m.in. słowa: „(...) Znaki czci Bogurodzicy Dziewicy odnajdujemy w wielu świątyniach Diecezji Legnickiej. Pośród nich swoim pięknem odznacza się kościół dedykowany Matce Chrystusa w Złotoryi, gdzie kult Matki Bożej z Lourdes szczególnie mocno rozwija się od chwili, gdy wierni wraz ze swoim duszpasterzem przywieźli figurę Niepokalanej poświęconą w Grocie Massabielskiej w Lourdes (...)”.

    Maryja zwycięży

    Swoje trzy grosze do opowieści o potędze modlitwy dorzuca w tym miejscu historia. Tym cenniejsza, że opowiadana w roku 500. rocznicy reformacji. Po akcie Marcina Lutra złotoryjanie tłumnie przechodzili na stronę reformatorów wiary. Przy tej „starej” ostało się w mieście zaledwie kilku mieszkańców. Kościół przeszedł więc w ręce protestantów. Mimo to nie zmieniono wezwania świątyni (Narodzenia NMP). Katolikom pozwolono na modlitwę w jednej zamurowanej wnęce w bocznej nawie. Tak było przez kolejne 200 lat, po czym katolicy całkowicie przenieśli się z modlitwami do kościoła pw. św. Jadwigi Śląskiej. Dzisiaj ta wnęka nie jest już zamurowana, a główne miejsce w niej zajmuje... figura Matki Bożej z Lourdes. I to przez Jej wstawiennictwo dzieją się wielkie uzdrowienia. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół