• facebook
  • rss
  • Pokój nie zatrzymał nienawiści

    Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 05/2017

    dodane 02.02.2017 00:00

    Biskup Banja Luki apeluje o pomoc dla swoich wiernych.

    W legnickiej Bibliotece Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej im. św. Jana Pawła II odbyła się niecodzienna sesja naukowa, współorganizowana przez Akcję Katolicką Diecezji Legnickiej. Gościem specjalnym był bp Franjo Komarica, ordynariusz diecezji Banja Luka i przewodniczący Episkopatu Bośni i Hercegowiny, który przyjechał do Legnicy opowiedzieć o dramacie jego Kościoła.

    Układ pokojowy w Dayton, który zakończył wojnę domową, stworzył państwo Bośnia i Hercegowina, które jest federacją: składa się Republiki Serbskiej (w większości prawosławnej) oraz Federacji Bośnia i Hercegowina (w większości muzułmańskiej). Diecezja Banja Luka, której ordynariuszem jest bp Komarica, znajduje się w Republice Serbskiej. – Układ gwarantował możliwość mieszkania. Jednak władze Republiki Serbskiej zadecydowały, że mieszkać tam będą tylko Serbowie, a katolicy i muzułmanie muszą się wyprowadzić – mówił Franciszek Kwaśniak, współorganizator. Serbowie, jak tłumaczył, są bowiem wyznania prawosławnego, Bośniacy to muzułmanie, a Chorwaci to najczęściej katolicy. Koniec wojen religijnych miał dać kres prześladowaniom katolików, które trwały tam od zakończenia II wojny światowej. Przez wiele lat rządzący Jugosławią Tito umiejętnie lawirował między wyznawcami różnych religii. Jego śmierć na początku lat 80. XX w. sprawiła, że do głosu znów doszły spory etniczne i religijne. Wynikiem tego była wojna domowa, a z nią przyszły wygnania, masowe mordy i wysadzanie w powietrze miejsc kultu religijnego. Układ pokojowy niewiele zmienił. Największymi przegranymi są dziś katolicy, którzy już podczas wojny zostali wyganiani ze swoich siedzib przez walczące strony. Przed rozpoczęciem wojny domowej w republice mieszkało ich ponad 340 tys. Obecnie jest ich ok. 10 tys. Konferencje na temat wygnań i dewastacji miejsc kultu odbyły się m.in. w Parlamencie Europejskim w Brukseli, w Wiedniu, Zagrzebiu, Sarajewie, Salzburgu i Banja Luce. Mimo tego nikt katolikom nie pomaga... Ta bezczynność była też przyczyną zaangażowania się w sprawę niemieckiego dziennikarza. – Pytają mnie, dlaczego troszczę się o kraj leżący daleko od mojej ojczyzny. Czuję się odpowiedzialny przed Bogiem za uratowanie ludzi i za świadectwo naszej współczesności – najpierw jako człowiek, później jako dziennikarz, Europejczyk, ale najbardziej jako chrześcijanin – argumentuje Winfried Gburek. Pretekstem do opowiedzenia o tym w Legnicy i Bolesławcu była książka „Zdejmowanie masek”, którą bp Komarica napisał razem z W. Gburkiem. Złożyły się na nią rozmowy z wieloma osobami, które przedstawiają skomplikowane relacje narodowościowe i religijne w Bośni. Diecezja legnicka jest mocno związana z tamtejszym Kościołem, bo po II wojnie światowej zostało repatriowanych w okolice Bolesławca ok. 20 tys. Polaków, którzy przez prawie 60 lat mieszkali w Bośni i tworzyli tamtejszy Kościół. Dzisiaj, po latach komunizmu, Kościół w Bośni i Hercegowinie powoli się odradza. Przeszkadza mu w tym jednak wiele czynników zewnętrznych, o których opowiadał biskup Komarica. Na tym tle kontakt z diecezją legnicką jest postrzegany jako bardzo korzystny. Dzięki temu udało się rozpocząć proces beatyfikacyjny sługi Bożego ks. Antoniego Dujlovicia. Był on proboszczem w Gumjerze, parafii zamieszkanej przez Polaków. Został zamordowany w czasie II wojny światowej. Pamięć o nim zabrali repatriowani Polacy do Ocic pod Bolesławcem. Po latach, dzięki ich pamięci, materiałom i pamiątkom, można było rozpocząć proces beatyfikacyjny. Do dzisiaj istniejące w Bolesławcu i okolicach Stowarzyszenia Reemigrantów z Bośni ich Potomków oraz Przyjaciół pamięta o Bośni, podtrzymuje zwyczaje, kultywuje pieśni i język.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół