• facebook
  • rss
  • Wieprzowina to rarytas

    Jędrzej Rams Jędrzej Rams

    dodane 05.01.2017 11:48

    Ks. Mariusz Godek pisze z odległej Boliwii specjalnie dla naszych czytelników i tłumaczy, na co przeznaczył część zebranych w Polsce pieniędzy.

    Uroczystość Objawienia Pańskiego to pierwsza w Nowym Roku sposobność, by pamiętać o misjach i misjonarzach. Dzieje się tak za sprawą znaczenia Objawienia, czyli ukazania się Mesjasza poganom, ludziom do których on również kieruje Dobrą Nowinę.

    Od lat 6 stycznia jest to Światowy Dzień Misyjny Dzieci, tworzonego pod patronatem Papieskiego Dzieła Misyjnego. Światowy Dzień Misyjny Dzieci ustanowił w roku 1950 papież Pius XII. Wybrał dla niego uroczystość Objawienia Pańskiego lub najbliższą niedzielę po święcie Trzech Króli. W Polsce po raz pierwszy dzieci świętowały go w 1984 r.

    W Polsce tego dnia przypada również "Dzień modlitwy za polskich misjonarzy".

    >Poprosiliśmy ks. Mariusza Godka, prezbitera z diecezji legnickiej, o napisanie kilku słów z odległej i spalonej ziemi boliwijskiej. Do początku grudnia ks. Mariusz odpoczywał w Polsce, lecz był to odpoczynek owocny. Odwiedzał parafie w naszej diecezji, gdzie opowiadał o swojej pracy duszpasterskiej. Jednym z owoców tych odwiedzin były ofiary składane na rzecz boliwijskiej misji. Jeżeli jesteście ciekawi na co, częściowo, zostały przeznaczone zebrane pieniądze, zapraszamy do przeczytania poniższego listu:

    "Pozdrawiam w Nowym Roku wszystkich czytelników Gościa Niedzielnego z gorącego południa boliwijskich Andów. Przeżywaliśmy dni radości z kolejnych Świąt Narodzenia Pana wśród nas.

    Tutaj w górach pośród wiosek i wioseczek Indianie pracowali do ostatnich chwil. Niemiłosierna susza która tutaj panuje (w tej części Boliwii jest ogłoszony stan klęski żywiołowej) sprawia, że muszą wiele się natrudzić, by zdobyć wodę. Jak tutaj jestem, to w tym roku (przyp. red. - 2016 roku) może łącznie padało z 7 godz. To łatwo będzie zauważyć śledząc tegoroczny Dakar - ile pyłu unosi się za pojazdami. Nie mamy wiec łatwego życia.

    Ale wracając do świąt. Tradycja nakazuje, by w Wigilię a także w Sylwestra na kolacje pojawiła się… wieprzowina! Najpierw więc udają się do kościoła na pasterkę, którą celebrowałem już od godz. 16.00 po południu w rożnych najbliższych osadach. Ostatnia zaś była o godz. 21.30, w kaplicy głównej w Omereque. Śpiewają i uczestniczą radośnie. Tradycja jest w wielu miejscowościach, że dzieci podczas pasterki przedstawiają jasełka. Radości jest co nie miara, zwłaszcza gdy używają do przedstawień małe dziecko jako Jezusa i żywe zwierzęta oddające pokłon z pasterzami. Po takiej Mszy św. wracając do domu szykując czy podgrzewając to, co wcześniej przygotowały: ryż, kukurydzę, smażone zielone banany i kurczaka (bo to najtańsze mięso) oraz chociażby kęs (w wielu rodzinach ubogich) wieprzowiny. Jest ona - odwrotnie niż w Polsce- 3 razy droższa od wołowiny. Sens więc zjedzenia kęsa wieprzowiny jest taki, że proszą Boga by, tak dobrze im się powodziło, by mogli każdego dnia zjeść chociażby duży kęs jakiegokolwiek mięsa a tym bardziej wieprzowiny. Bardzo długo rozmawiają, śpiewają z całymi rodzinami, które nieraz docierają z bardzo daleka, by być razem. Pierwszego dnia świąt oraz w kolejne niedziele przynoszą (ci którzy mają) małego Jezusa do poświęcenia. Nie ma, ze względu na biedę, strojenia chat światełkami. W samym Omereque jedyny skromnie jest udekorowany plac główny. Dodatkowo sam 25 grudnia jest obchodzony w Boliwii jako Dzień Dziecka. Parafia wtedy po Eucharystii przygotowuje poczęstunek dla dzieci z gorącej czekolady oraz z bañuelos (małe, plackowate, słodkie bułeczki pieczone na oleju). W tym roku dzięki Waszej pomocy finansowej dzieci mogły otrzymać dużo więcej słodyczy i zabawek. Dla wielu to jedyny prezent jaki w tym roku otrzymały, stąd możecie sobie wyobrazić, jaka jest z tego radość. Dzięki pomocy wielu darczyńców, moich rodaków, przeżyły w miarę normalne święta tzn. z jedzeniem a nie głodując. Tak samo mogły te święta mogły spędzić całe wioski (dotknięte suszą) i rodziny wielodzietne, do których przez moje ręce dotarliście. Porozdawaliśmy kilka ton ryżu, mąki, cukru, oleju, słodyczy, mleka w proszku, płatków owsianych itp. Serdeczne Wam dzięki.

    Niech w święto Objawienia Pańskiego - dedykowane misjom w całym kościele- Dziecię Jezus Wam wynagrodzi wasze ofiary. Pamiętajcie w tym dniu o wszystkich misjonarzach i ludziach, z którymi pracują. My za Was tutaj cały czas się modlimy. Powierzam pamięci modlitewnej misje w Omereque z jej 30 wioskami. Także przy tej tragedii suszy proszę, jeśli to możliwe, o wsparcie. Więcej znajdziecie na facebook.com. Niech dobry Bóg Wam wynagrodzi pamięć - Wasz misjonarz diecezjalny ks Mariusz Godek."

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół