• facebook
  • rss
  • Stryczek czeka na turystów

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 33/2016

    dodane 11.08.2016 00:00

    Góra była kiedyś niezalesiona. Wisielców było widać ze złotoryjskiego rynku. Mieli być przestrogą dla krnąbrnych mieszczan i okolicznych rzezimieszków.

    Okrągły fundament o śre- dnicy kilku metrów ro- bi wrażenie. Nie tylko wielkością. To przecież miejsce kaźni i pochówku wielu osób, skazanych przez miejskie sądy na przestrzeni kilku wieków. Od co najmniej 150 lat nikt już nie pamiętał o największej w regionie szubienicy. Aż przed kilkoma tygodniami za Wzgórze Mieszczańskie wzięli się badacze z Uniwersytetu Wrocławskiego. Celem ich badań było rozpoznanie zasięgu dawnego miejsca straceń i sprawdzenie, w jakiej kondycji zachowały się pozostałości szubienicy. Dziś badacze nie mają wątpliwości: udało się opisać jedno z największych i najciekawszych znalezisk w Polsce.

    – Na kolistym fundamencie stała jedna z największych na Dolnym Śląsku szubienic. Dlatego odkryte relikty są niezwykle cennym zabytkiem związanym z historią miasta. Niosą w sobie również pewną wartość poznawczą dla naszych ustaleń i dociekań nad praktyczną stroną funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w dobie nowożytnej – mówi dr Paweł Duma, kierownik prac archeo- logicznych w Złotoryi. Nad tym zadaniem przez trzy tygodnie pracowała grupa 20 osób, w większości wolontariuszy. Oprócz fundamentów szubienicy udało im się znaleźć szczątki ludzkie i zwierzęce. – Odnalezione wewnątrz zabytki uzupełnią naszą wiedzę na temat kultury materialnej. Szczątki poddamy analizie antropologicznej. Będziemy mogli ustalić płeć i wiek skazańców – wyjaśnia dr Duma. Miejsce straceń funkcjonowało tu prawdopodobnie od średniowiecza, ale murowana szubienica powstała w wieku XVI. Rozebrano ją w 1810 roku. – Szubienica odgrywała rolę prewencyjną. Miała straszyć swoim wyglądem i ciałami, które wisiały na jej belkach – wyjaśnia naukowiec. Zanim archeologowie rozpoczęli prace, miejsce to zbadał dr Daniel Wojtucki. Jego praca polegała m.in. na założeniu na typowanym miejscu wykopu o określonych wymiarach, aby sprawdzić efekty i trafność typowania. Miał szczęście. Od razu trafił na fundament. – Posługiwaliśmy się XVIII-wiecznymi mapami, gdzie szubienica była zaznaczona. Ułatwiło to typowanie przypuszczalnej lokalizacji – opowiada. Najwięcej źródeł historycznych znalazł w legnickim oddziale Archiwum Państwowego we Wrocławiu i w Archiwum Narodowym w Pradze. Nie jest to pierwsze znalezisko tego typu. Naukowcy badali już podobne w Miłkowie k. Jeleniej Góry, w Jeleniej Górze, Lubomierzu i Kamiennej Górze. W 2004 r. odkopali szubienicę w Lubaniu. Znaleźli tam podobne przedmioty. – W Lubaniu jednak było znacznie więcej kości ludzkich wewnątrz szubienicy. Ale powtórzyliśmy odkrycie kolejnego łańcucha egzekucyjnego – zaznacza dr Wojtucki. Obecnie planowany jest remont i ekspozycja odkrytych reliktów, tak aby mogli je zobaczyć zwiedzający. Miejsce to ma już turystyczną przeszłość. W XIX w. istniał w tym miejscu... pawilon widokowy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół