• facebook
  • rss
  • Kraków w polskim M3

    oprac. Jędrzej Rams

    |

    Gość Legnicki 24/2016

    dodane 09.06.2016 00:00

    Brakuje jeszcze chętnych do ugoszczenia pielgrzymów. Może to apel właśnie o Ciebie?

    Między 19 a 25 lipca do Legnicy przyjedzie 500 pielgrzymów na odbywające się w ramach ŚDM Dni w Diecezjach. W Centrum Spotkań im. św. Jana Pawła II w Legnicy w niedzielę 12 czerwca o 17.00 odbędzie się spotkanie dla rodzin, które zdecydowały się przyjąć ich pod swój dach, tych, które chcą to zrobić, i tych, które mają jeszcze wątpliwości.

    – Zachęcam do przyjmowania gości. Nie ma żadnych szczególnych wymagań. Rano – śniadanie, wieczorem – kolacja i kąt do spania. Jeżeli ktoś ma pytania, można zadzwonić i poznać szczegóły pod nr. tel. 783 236 143 – mówi Katarzyna Łasek z diecezjalnego biura ŚDM. A jak zachęcają do tego samego ci, którzy już się zdecydowali?

    Tadeusz Wilk, emeryt

    – Mieszkaliśmy wcześniej w Koskowicach i już na tydzień przed przyjściem Pieszej Pielgrzymki Legnickiej szykowaliśmy się i czekaliśmy, kto do nas zajdzie. Jest to więc taka nasza rodzinna tradycja. Moje dzieci też chodziły na piesze pielgrzymki i je też ktoś kiedyś przyjmował gdzieś daleko od domu, nie pytając, kim są. Więc pomoc nasza jest sercem za serce. Ja sam brałem udział w Rajdzie dla Życia i przyjmowali nas obcy ludzie. Bo to sama przyjemność przyjąć pielgrzyma i dzielić się z nim dobrocią. A to, że może być problem z językiem, z dogadywaniem się, to trudno. Mamy przecież już ponad 60 lat. Wiem, że pojawią się trudności, ale przecież to też są ludzie. A z ludźmi zawsze idzie się dogadać. I mam nadzieję, że i oni nauczą się kilku słów po polsku...

    Joanna Pyzińska, nauczycielka

    – Na pewno podstawowym wyznacznikiem jest zdanie Jezusa, który powiedział, że kto przyjmie obcego w Jego imię, Jego samego przyjmie. Po drugie idea ŚDM oraz pielgrzymek jest mi bliska. Pielgrzymowałam na Jasną Górę i wiem, że dla pątnika jest bardzo ważne, gdy się go gości. Cieszę się, że będę mogła poznać nowych ludzi. Ja się szykuję nawet na to, że może być u mnie tak dużo osób, iż będą musiały zapewne spać na karimatach. Więc nie, nie chodzi o salony i złote klamki. Myślę, że sednem będzie życzliwość ludzka. Znam języki i mam nadzieję na rozmowę na różne tematy, w tym, oczywiście, o sprawach wiary. Interesuje mnie, jak żyją wiarą. A my oprócz schronienia możemy dać młodzieży przykład żywej wiary.

    Magdalena Jastrzębska, studentka

    – Mieszkamy w bloku, więc i mieszkanie nie jest zbyt duże. Minimalna ilość pielgrzymów, jaką można przyjąć, to dwójka. I tylu przyjmiemy. Dlaczego to robimy? Chodziłam na piesze pielgrzymki. Wiem, jak to jest być poza domem, gdy nikogo się nie zna, a ma się nadzieję, że zostanie się miło przyjętym. Myślę, że tak dla osoby młodej, jak i dojrzałej będzie to świetne i piękne doświadczenie. Na pewno ciekawe. Może wpłynąć na postrzeganie świata. Bo spotkanie pielgrzymów z innych krajów jest jednoczesnym poznawaniem ich kultury. Inaczej patrzą na świat. Mogą się z nami podzielić swoimi doświadczeniami wiary.

    Beata Darska-Nykiel, lekarka

    – W pierwszej kolejności zastanawiałam się, czy będę mogła poświęcić pielgrzymom czas. Pomoże mi córka, która jest studentką i będzie akurat w domu. Kropką nad „i” było dla mnie świadectwo biskupa Marka, który opowiedział, jak to było, gdy on był na ŚDM w Rio de Janeiro. Jest też Rok Miłosierdzia i jednym z uczynków miłosierdzia jest przyjmowanie podróżnych w domu. Cieszę się na spotkanie z młodymi ludźmi, zwłaszcza, że oni mają właściwe priorytety, bo myślę że skoro podejmują trud tak dalekiej i niełatwej pielgrzymki, to widać stawiają Boga na pierwszym miejscu. Jest to też włączenie się do świętowania ŚDM. Nie każdy będzie mógł pojechać do Krakowa, a przyjęcie pielgrzymów będzie przeniesieniem tamtej atmosfery do naszego domu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół