• facebook
  • rss
  • Fotka od Ducha Świętego

    Jędrzej Rams

    dodane 05.06.2016 21:12

    Młodzi lubinianie robili zdjęcia wiernym. Te stworzą obraz Jezusa Miłosiernego.

    W niedzielę 5 czerwca przy kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubinie (tzw. mały kościół) można było zrobić sobie profesjonalne zdjęcie z Pismem Świętym trzymanym w rękach. W ten sposób miejscowa młodzież salezjańska włączyła się w akcję o nazwie „Słowo z Mocą”. Z jednej strony było to świadectwo przyznawania się do Pisma Świętego z drugiej ważny etap tworzenia wielkiego plakatu Jezusa Miłosiernego, który zawiśnie podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

    - Przeprowadziliśmy akcję, która dzieje się w całej Polsce. Organizuje ją w kraju Wspólnota Syrach. Każdy kto dał sobie zrobić zdjęcie, otrzymał je od nas w formie cyfrowej. Uczestnicy są zachęcani, by je później ustawili jako swoje zdjęcie profilowe na portalu facebook. W ten sposób dają świadectwo przyznawania się do Jezusa i Słowa Bożego. Dodatkowo te zdjęcia zostaną przez nas wysłane do Warszawy. Powstanie z nich kolaż obrazu Jezusa Miłosiernego - mówi Paweł Sitarczyk.

    Do godziny 18.00 z zaproszenia skorzystało prawie 90 osób. A nie było to ostatnie słowo, bo z chwilą kończenia mojej rozmowy ,do stolika zapisów podeszło jeszcze kilkanaście osób. Nie była to też ostatnia Eucharystia tego dnia!

    Młodzi lubinianie przyznają się do Jezusa   Młodzi lubinianie przyznają się do Jezusa Jędrzej Rams /Foto Gość - Przygotowaliśmy około 100 zgód na publikację wizerunku. Jest więc zdecydowanie więcej chętny niż się spodziewaliśmy - mówi Paweł Sitarczyk.

    Samo zrobienia zdjęcia to zaledwie kilka sekund, zaś późniejsza radość z dobrego dzieła - bezcenna.

    - Gdy ksiądz przypomniał o akcji na ogłoszeniach parafialnych na Mszy świętej, serce mi się poruszyło i pomyślałam - pójdę. Chciałam publicznie wyznać, że kocham Boga. Dlatego bez problemu stanęłam i dałam zrobić sobie zdjęcie. Miłe i piękne jest to, że moja twarz stworzy wizerunek Jezusa - mówi Anna Hamielec.

    - Chyba Duch Święty mnie tu przysłał. Wcześniej o tym nie myślałam. Dopiero na ogłoszeniach coś mnie poruszyło, bo przecież czego mam się bać? Pisma Świętego? Nigdy! Mam nadzieję, że moja otwartość na kogoś wpłynie. Niech Duch Święty działa! - mówi Wiesława Czerniawska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół