• facebook
  • rss
  • Jak to robić dalej?

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 46/2015

    dodane 12.11.2015 00:00

    Mówiono m.in. o tym, jak zainteresować młodych kapłaństwem. Zwracano uwagę na potrzebę ciągłej formacji księży. I padł pomysł na zadekretowanie konkretnych miejsc i terminów spotkań dla młodzieży.

    Odokumencie wskazującym gdzie i kiedy odbędą się najważniejsze spotkania formacyjno-powołaniowe mówili m.in. o. Marek Skiba, prowadzący Dom Chleba w Osłej, oraz ks. Janusz Wilk, diecezjalny duszpasterz młodzieży.

    – Wtedy łatwiej będzie nam dotrzeć z informacją do młodzieży, np. o Spotkaniu Młodych w Legnickim Polu czy innych przedsięwzięciach formacyjnych, jeśli będą one zadekretowane. Być może potrzebne byłoby także wprowadzenie konieczności uczestnictwa w nich młodzieży przed bierzmowaniem – proponował ks. Wilk. Duszpasterz młodzieży zwrócił także uwagę na zjawisko zawiązywania się nieformalnych grup młodzieży wokół konkretnego kapłana. Uważa, że jest to zjawisko niepokojące. – Ksiądz odchodzi do innej parafii, grupa się rozpada. To do niczego nie prowadzi. Grupy takie powinny zawiązywać się wyłącznie przy przedsięwzięciach o rozpoznanym charyzmacie i owocach – uważa ks. Janusz Wilk. Z kolei o. Skiba przypomniał, że liczba powołań zakonnych w naszej diecezji rośnie. Jego zdaniem, jest to wynik właściwej, stałej formacji i praktyki. – Nie wiem, czy dobrym pomysłem nie byłoby powołanie diecezjalnego duszpasterza ds. powołań – zaproponował. Przewodniczący spotkaniu bp Marek Mendyk zgodził się, że istotną sprawą w kontekście budowania nowych powołań jest zachęcanie młodych do uczestniczenia w takich wspólnotach jak Ruch Światło–Życie czy Domowy Kościół. Nawiązując do słów ojca świętego, bp Marek przypomniał, że „aby dzieło powołań mogło się rozwijać, dobrze funkcjonować z ufnością i nadzieją, trzeba, aby było karmione słowem Bożym”. Jego zdaniem, powinna to być zasada jednocząca wszystkie wysiłki związane z duszpasterstwem powołaniowym. – Istnieje naturalny związek między podążaniem ścieżką powołania a słuchaniem słowa. Jeśli powołanie jest wezwaniem, które pochodzi od Boga, to wydaje się logiczne szukać tego wezwania i czekać na nie w Jego słowie, w dialogu z nim – powiedział. Podobnie uważa rektor legnickiego WSD, który w ruchach formacyjnych widzi źródło nowych powołań. Pod warunkiem, że są to inicjatywy długofalowe. – Nie ma kryzysu powołań. Jest kryzys powołanych – uważa ks. rektor Piotr Kot. Podczas spotkania mówiono też o zakończonej niedawno ogólnopolskiej kongregacji osób odpowiedzialnych za duszpasterstwa powołań na Jasnej Górze. Jej przebieg zreferował ks. dr Krzysztof Wiśniewski, ojciec duchowny w legnickim seminarium.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół