• facebook
  • rss
  • Więźniowie z literą „P”

    Roman Tomczak

    |

    Gość Legnicki 45/2015

    dodane 05.11.2015 00:00

    Po 70 latach masowy grób więźniów obozu Groß-Rosen jest wreszcie oznaczony prowizorycznym krzyżem. Miejsce to upamiętnili lokalni patrioci. Czy kiedyś doczeka się pomnika z prawdziwego zdarzenia?

    Wkwietniu 1945 r. tuż za murem żydowskiego cmentarza w Kamiennej Górze Niemcy pochowali 119 więźniów zamordowanych w ostatnim okresie wojny. Dziś miejsce tamtego pochówku to teren parku miejskiego przy ul. Księcia Bolka I.

     Tuż przed uroczystością Wszystkich Świętych członkom lokalnego Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego udało się oznaczyć teren masowego grobu, w którym, jak się okazuje, spoczywa wielu powstańców warszawskich. Wysypano biały żwir, postawiono krzyż z tabliczką. Jak mówi Rafał Czerniga ze stowarzyszenia, już podczas tych prac ludzie podchodzili i pytali, o co chodzi. – Wyjaśnialiśmy, że w tym miejscu jest masowy grób więźniów z tutejszej filii obozu Groß-Rosen, w którym spoczywają szczątki prawdopodobnie 119 osób zabitych w ostatnich tygodniach istnienia obozu. Część osób, głównie młodych, była zaskoczona. Starsi komentowali, że nareszcie ktoś się tym zajął – opowiada. Inicjatorzy oznaczenia grobu podkreślają, że choć wiele osób w Kamiennej Górze wiedziało o tym miejscu, a od zakończenia II wojny światowej minęło już 70 lat, nie było tu kompletnie żadnego oznaczenia mogił. – Kamiennogórska filia obozu Groß-Rosen miała największą śmiertelność więźniów spośród wszystkich pozostałych – zaznacza R. Czerniga. Przez całą wojnę, jeszcze przed oficjalnym założeniem obozu, przez Kamienną Górę przewijali się jeńcy różnych narodowości. Byli tutaj m.in. Sowieci, Żydzi i Włosi. Większość szybko umierała i była zastępowana przez kolejną grupę ofiar. Pod koniec wojny do Kamiennej Góry skierowano bardzo wielu warszawiaków. Zarówno cywilów z łapanek, jak i jeńców z powstania warszawskiego, żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. – Można przypuszczać, że wśród ofiar likwidacji obozu sporą część stanowili właśnie mieszkańcy Warszawy oraz jeńcy z powstania – uważa R. Czerniga. Wcześniej zmarłych zawożono do krematorium w Rogoźnicy, dopiero pod koniec wojny, gdy transport był utrudniony, a dodatkowo krematoria zostały zbombardowane, zabitych chowano na miejscu. To właśnie ich ciała znajdują się w nieoznaczonych, masowych grobach. – W kwietniu 1946 r. lokalne władze komunistyczne nakazały odkopanie mogił i ekshumację ciał. Ale po oględzinach zdecydowano wrzucić je z powrotem do dołów, zasypać grubą warstwą wapna, a później nawieźć w to miejsce gruzu. Ostatecznie jedną osobę przeniesiono do mogiły na cmentarzu komunalnym, a pozostałych zasypano. Nie znamy przyczyn takiego postępowania, ale być może stało się to z powodu czerwonych trójkątów z literą „P” na pasiakach – uważa Rafał Czerniga. Właśnie w ten sposób Niemcy oznaczali w obozach powstańców warszawskich. Przez następne dziesięciolecia nikt nie upomniał się o pochowanych w parku więźniów. Dopiero latem tego roku grupa pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego ponownie miejsce odkopała i potwierdziła istnienie mogił. Jednak nic więcej nie udało się zrobić. – Ze szczątków niewiele zostało. Pozostałości były bardzo przeżarte wapnem. Dodatkowo spora część mogił znajduje się pod drogą na parking. W tym stanie ekshumacja czy identyfikacja ciał nie jest już możliwa – żałuje R. Czerniga. Miejsce ponownie zasypano, a członkom Kamiennogórskiego Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego pozostała nadzieja, że ktoś poza nimi upomni się jeszcze o pamięć zamordowanych tu więźniów. – Może w przyszłości jakoś by je oznaczono? Może w przyszłym roku, a może przed następnymi wyborami samorządowymi? A może przez kolejne 70 lat całkiem by o tych grobach zapomniano? – zastanawiają się. Na razie sami zabrali się do pracy. – Nie mogliśmy dłużej czekać i liczyć, że odpowiednie osoby coś w końcu tutaj zrobią – mówi R. Czerniga. W ubiegłą niedzielę pojawił się w tym miejscu wieniec od uczniów i nauczycieli miejscowego liceum. Rafał Czerniga i inni członkowie stowarzyszenia proszą, aby jak najwięcej osób w miarę możliwości odwiedzało to miejsce. Nie tylko we Wszystkich Świętych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół